"Zabójca"

(Rogue)

 


Szczegóły wydania

Ilość płyt: 1
Obraz: 16:9
Dźwięk: DD 2.0 angielski, DD 2.0 polski lektor
Napisy: polskie
Dodatki: menu, wybór scen, trailery filmów
Region: 2 (PAL), wydanie polskie
Czas trwania filmu: 89 min
Dystrybutor: ITI Home Video  


Opis dystrybutora

Pete McKell (Michael Vartan), cyniczny amerykański pisarz i podróżnik dołącza do grupy wczasowiczów odbywających rejs po rzece i rusza z nimi przez wody Narodowego Parku Kakadu. Po spokojnym dniu żeglugi, Kate (Radha Mitchell) - kapitan statku - daje się przekonać, aby zmienić kurs na niezbadaną cześć rzeki, gdzie wycieczka odkrywa odizolowane jezioro. Po wpłynięciu na jego wody coś uderza w dno statku, który zaczyna tonąć. Nie mając wielkiego wyboru Kate kieruje statek na najbliższy kawałek suchego lądu - małą, opuszczoną, bagnistą wysepkę. Mając na uwadze zbliżający się przypływ oraz tylko półtorej godziny do zachodu słońca grupa orientuje się, że znajduje się na terytorium krokodyla, którym kieruje tylko żądza polowania i zabijania.


Film

Ekipka turystów wybiera się na wycieczkę po rzece w celu zobaczenia prawdziwego krokodyla. Podczas sielankowego rejsu mamy okazję troszkę ich poznać, oswoić się z postaciami, które niedługo będą rzucone w nietypową sytuację. Całkiem ładna pani kapitan turystycznej łajby postanawia sprawdzić sygnał alarmowy, który pojawił się niedaleko. Po przypłynięciu na miejsce zostają zaatakowani przez wielkiego krokodyla, który niszczy ich łódkę, co zmusza turystów do zejścia na najbliższą wysepkę. Tutaj jednak nie czeka ich wybawienie. Okazuje się,że przypływ, który zalewa wysepkę zaczyna się już niedługo, do tego są na terytorium zabójczego kroka.Historia prosta jak budowa cepa, ale Panie i Panowie, mamy tutaj godnego następcę Spielbergowskich „Szczęk”. Pomysł jest genialny w swojej prostocie, schemat za schematem, jednak jakimś cudem „Zabójca” wyrasta ponad inne filmy gatunku i zapada w pamięć. Chce się do niego wracać i puszczaćznajomym, którzy z reguły też nie bywają zawiedzeni, nawet ci zafascynowani twórczością Almodovara.

Film ma kilka cech, które tak wplywają na jego odbiór. Przede wszystkim jest bardzo realistyczny, nawet CGI krokodyl robi wrażenie, przy czym nie jest on sprowadzony do roli fantazyjnego mutanta, to poprostu duży gad. Realizm objawia się też w samych postaciach, ich zachowania są bardzo naturalne, nikt nie przejawia nadmiernego altruizmu, widzimy,że każdy przedkłada wlasne życie nad życie innych i zrobi wszystko aby jak najszybciej się uratować. Co za piękny ludzki egocentryzm. Oczywiście ktoś musi kogoś uratować, bo co to za film bez bohaterstwa, nawet głupiego. To też bardzo ludzkie, tylko mniej popularne, najczęściej pozostające w naszych wyobrażeniach. Bohater więc nie jest takim bohaterem na siłę, nie przybywa aby wszystkich uratować i odgonić niedobro. Raczej zbieg okoliczności pokierował go do tej roli. Bardzo to fajnie wykombinowane i autentyczne. Kolejna rzecz to miły sielankowy klimat, który na pewien czas usypia nasze zmysły. Obserwujemy sobie śliczne widoczki, wesołych mieszczuchów, pełnię australijskiej przyrody. Oczywiście sielanka wkrótce się skończy, ale przez pewien czas można się nią delektować. To wszystko sprawia, że „Zabójca” to animal attack wyjątkowy w tych czasach. Nie przejawia patosu, nie denerwuje teledyskowym montażem czy super SFX-ami. Nie przejawia też żadnych oznak tandety czy taniości. To poważny i bardzo dobry film, naturalny, bez przepychu i przekombinowania. To "Szczęki" XXI wieku! 


Obraz

Sama wizja jest znakomita. Film ma wiele ładnych widoczków ala dokument BBC, ukazujących piękno australijskiej przyrody. Aby w pełni delketować się tymi obrazkami, jakość obrazu musi być na bardzo wysokim poziomie. Na szczęście tak jest w tym wydaniu. Obraz jest bardzo ostry, kolory wyraziste słodkie i soczyste. Nawet ujęcia w częściowym mroku przedstawiają mnogą paletę barw. Żadnych rysek, zabrudzeń, bladości itd. Jest nad wyraz dobrze. Litery też nie pozostawiają nic do życzenia, są wyraźne i czytelne. Jak dotąd wszystko wygląda ok, ale moje wprawne oko wypatrzyło fuszerkę, która drażni mnie najmocniej w wydaniach DVD - błędny format obrazu. Oryginalny to 1.85:1, tutaj mamy 1.77:1 czyli 16:9. Nie wiem,  dlaczego robi się takie rzeczy, komu sprawia to przyjemność, jaki jest w tym interes. Jedno jest pewne, takie coś nie powinno mieć miejsca.


Dźwięk

Klapa. Do wyboru mamy tylko dwukanałowe Dolby, czy to orygnial czy polski lektor. W tych czasach jest to nie do pomyślenia, wydawca wykazał się w tym zakresie potwornym olewactwem. Mam nadzieję, że osobę odpowiedzialną za ten niedopuszczalny błąd zje krokodyl gdy będzie wygrzewała swój menadzerski tyłek na wakacjach w Australii. Polski lektor też nie należy do mocnych punktów, barwa jego głosu i maniera mnie odrzuciły. Zdecydowanie wybierajmy napisy z oryginalnym dźwiękiem. Lepiej sobie nie psuć seansu.


Wygląd zewnętrzny

Przezroczysty amaray, oczywiście nie wiadomo po co, bo we wnętrzu nie ma żadnej grafiki - jest po prostu biało. Grafika frontowa jest bardzo ładna, straszy z niej wielki, wyskakujący z wody krokodyl, który mocno zachęca do kupna i odpalenia filmu. Tył już nie prezentuje się tak okazale; kilka screenów, info na temat filmu i specyfikacji, która nie zachwyca.


Dodatki

Proszę Państwa, wydanie jest gołe. No prawie gołe - jest kilka trailerów innych filmów, w tym jeden samego „Zabójcy”. Przy filmie tak dobrym chciałoby się chociaż komentarz twórców, nie zaszkodziłby też jakiś mały reportaż z planu. Niestety nie mamy nic takiego. ITI, wstydźcie się. Aha,menu jest animowane i wykonane naprawdę estetycznie. Porusza się na nim paszcza zabójczego krokodyla, będącego jednym z głównych bohaterów filmu. Za to jeden punkt w górę.


Słowem podsumowania

„Zabójca” to znakomity film, który kontynuuje dobrą tradycję podgatunku animal attack, wzorując się na jednym z największych jego dzieł czyli „Szczękach” Spielberga. Co najlepsze, dużo mu do niego nie brakuje. Sam po zakupie widziałem ten film już trzy razy i zapewne jeszcze do niego wrócę. Samo wydanie warte jest kupienia ze względu na cenę, ponieważ już za 10zł możecie mieć ten sprawny animalistyczny horrorek na swojej półce. Jesli jednak lubisz film na tyle, że chciałbyś mieć jakieś dodatki, lepiej zainwestować np. w wydanie amerykańskie lub australijskie. Jeśli posiadasz odtwarzacz Blu-ray warto kupić wydanie brytyjskie, które ma te same dodatki jak wyżej wymienione, jest też stosunkowo tanie(kosztuje w granicach 6-7 funtów), niestety tak jak polskie, jest przycięte do formatu 16:9. Które wydanie wybierzesz zależy wyłącznie od Ciebie, ale na jednym, drogi Czytelniku, na pewno się nie zawiedziesz... na „Zabójcy”!


Opublikowano: 2013-06-10 19:18:42 przez: Mesjasz