Beyond the Door

Opublikowano: 16-07-2016 przez: Przemo

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Horror
Kraj: Włochy, USA
Rok produkcji: 1974
Czas trwania: 109 min
Reżyseria: Ovidio G. Assonitis, Robert Barrett
Scenariusz: Ovidio G. Assonitis, Robert Barrett, Antonio Troiso
Muzyka: Franco Micalizzi
Zdjęcia: Roberto D'Ettorre Piazzoli
Obsada: Juliet Mills, Gabriele Lavia, Richard Johnson, Nino Segurini
Dystrybutor VHS: -

Ovidio Assonitis, z pochodzenia Grek urodzony w Aleksandrii (Egipt), biznesmen i niezależny producent. Prowadził sieć dystrybucji na całą południowo-wschodnią Azję w połowie lat 60-tych i w ciągu dekady wypuścił na rynek ponad 900 filmów z agencji na Filipinach, Indonezji, Tajlandii, Hongkongu i Singapuru. Sfinansował i wyprodukował 53 filmy między 1970 a 2000 rokiem. Był również reżyserem. Debiutował w '74 horrorem "Chi sei?" aka "Beyond The Door" - słynnym rip-offem "Dziecka Rosemary" i "Egzorcysty". Dobre połączenie?

Jessica Barret (Juliet Mills) spodziewa się trzeciego dziecka. Czas porodu jednak niepokojąco przyśpiesza a Jessica przechodzi przemianę. W jej ciele kiełkują demoniczne siły, które zaczynają materializować się wokoło. Ponadto w życiu rodziny Barret pojawia się dawna miłość kobiety, niejaki Dimitri (Richard Johnson - Dr. Menard z legendarnego "Zombie 2" w reż. Lucio Fulci). Nie wiadomo gdzie podziewał się przez lata ani skąd tyle wie na temat spodziewanej ciąży, jednak pragnie on przestrzec męża ciężarnej przed najgorszym... 

Prolog, nie licząc niesamowitej, surrealistycznej wizji otwiera wprowadzenie zapowiedziane głosem z offu. Mówiąc w uproszczeniu wynika z niego, iż we wszechświecie istnieją odwieczne siły zła, których niezbadane ścieżki przecinają się z losami śmiertelników. Tak po prostu! Nie znasz dnia ani godziny: nawiedzone domy, opętania, diabelskie ciąże - przygotuj się na najgorsze! Sam film natomiast można podzielić na dwa segmenty. Pierwszy z nich jest najsilniej osadzony w klimatach znanych z dzieła Polańskiego. Mamy w nim zarysowany przebieg ciąży, pierwsze komplikacje, atmosferę niepokoju. Jessica zaczyna stopniowo odchodzić od zmysłów, ma przewidzenia jakoby nawiedzał ją duch. W napadzie szaleństwa rozbija w mieszkaniu akwarium z rybkami. Lunatykuje. Lewituje… Dziczeje! Tymczasem cały dom Barretów zdaje się być nawiedzony (kapitalna scena w pokoju dzieci). Stopniowo życie małżeństwa zamienia się w koszmar a przyszła matka transformuje w demoniczne widmo miotające przekleństwami, oraz dławiące się wymiocinami. Czy ingerencja Diabła w życie rodziny jest możliwa do powstrzymania?

Assonitis niestety trochę przedobrzył. Mając niewątpliwie talent do kręcenia scen grozy, bowiem te w „Chi sei?” są naprawdę imponujące, chciał w wielu miejscach podobnie jak jego poprzednicy wzbogacić spektakl o dramat psychologiczny. Przez to „Beyound the Door” najeżył ciężkimi w odbiorze dłużyznami, film jest często przegadany a akcja bardzo niespieszna. A to Mills przechadza się ulicami San Francisco rozmyślając o wszystkim i o niczym, to znów jej mąż (w tej roli Gabriele Lavia z „Deep Red”, „Inferno”, „Zeder”) usiłuje dociec prawdy na pogawędkach przy kawie. Mężczyzna odkrywa następnie, że jest śledzony przez Dimitri i ulega jego podejrzanym sugestiom, co również mnoży niepotrzebne sceny. Wszystko to, zwłaszcza w drugiej połowie ciągnie się niemiłosiernie. Na szczęście w scenach grozy Ovidio idzie na całość, dzięki współpracy z legendarnym włoskim kompozytorem Franco Micalizzi tworzącym ścieżki dźwiękowe do najlepszych filmów polizio (ale również takich rzeczy jak „The Visitor” oraz „Demoni 3”) – gdy już zamydli nam oczy rozterkami bohaterów nagle gasną światła a z ekranu sączy się obłędny, niepokojący ziąb. Gdzie potrzeba jest duszno, klaustrofobicznie i naprawdę przerażająco. Nawet kalka z dzieła Friedkina robi wrażenie, gdyż jest to wybitnie nieprzyjemna i odpychająca szkoła grozy. Grek wprowadził również bardzo ciekawy koncept na sceny straszenia wraz z autorem zdjęć Roberto D’Ettorre Piazzoli, których współpraca obejmie jeszcze „Macki”, czy „Piranha II” – w pewnych momentach zatrzymują klatki, co dodaje scenom jeszcze bardziej odrealnionego charakteru. Za efekty specjalne odpowiadał m.in. Wally Gentleman, który w 1968 roku zbudował modele statków kosmicznych do „Odysei Kosmicznej” Stanleya Kubricka, zatem całość trzyma wysoki poziom.

Chociaż „Chi sei?” to dzieło nierówne, przeznaczone dla widzów cierpliwych z całą pewnością warto jest się z nim zaznajomić. Nawet tonąc w mnogości scen dialogowych idzie wyłowić perełki w postaci motywów humorystycznych, a co rozleglejsze partie obowiązkowo przykrywa funkowa nuta Micalizzi. Ogląda się to wszystko jak pierwszorzędną Włoszczyznę a sekwencje nawiedzeń przez siły piekielne pozostawiają niesamowite wrażenie. Trudno zatem nie docenić komercyjnego sukcesu filmu. Powstały trzy lata później „Shock” w reżyserii Mario Bavy dystrybuowano w Stanach i Wielkiej Brytanii właśnie jako sequel „Beyond the Door”.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek