Grotesk

Opublikowano: 06-07-2016 przez: Przemo

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: Dania
Rok produkcji: 2013
Czas trwania: 64 min
Reżyseria: Peter J. Bonneman
Scenariusz: -
Muzyka: -
Zdjęcia: -
Obsada: Heine Sørensen, Jørgen Gjerstrup, Mai Sydendahl, Jack Jensen
Dystrybutor VHS: -

Jest jeszcze nadzieja! W jakiejkolwiek kondycji nie byłoby kino grozy z teledyskowymi montażami, gównianymi efektami CGI, remake'ami, odgrzewanymi pomysłami pełnymi antypatycznych metroseksualnych bohaterów jedna jedyna rzecz nigdy się nie zmieni. Filmy gore. Na rynku zawsze pojawi się obraz nakręcony przez kogoś, kto filmową ekstremą powybija zęby wszystkim niedzielnym zjadaczom popcornu. Tym razem rzeź rozpętuje Duńczyk Peter J. Bonneman debiutując bezwzględnie krwawym "Grotesk", który w zeszłym roku świętował swą premierę na DVD.

"Po tajnej wyprawie na księżyc amerykański prom kosmiczny ląduje w Oresund, cieśninie między Danią i Szwecją. Na pokładzie statku znajduje się niezidentyfikowany wysoce radioaktywny szlam sprowadzony tu z księżyca. Gdy promieniowanie rozprzestrzenia się w okolicach Oresund dochodzi do powstania zmutowanego, niemożliwego do powstrzymania potwora, który rozpętuje kaźnie śmierci i zniszczenia wdzierając się w letnią idyllę"...

A teraz żarty na bok! Peter J. Bonneman atakuje obłąkanym, ohydnym filmem gore zdolnym wziąć szturmem wszystkie kina domowe bez najmniejszych zahamowań. Dzieło Duńczyka zostaje osadzone mocno w klimacie splatterów Andreasa Schnaasa czy Olafa Ittenbacha, co widać już na pierwszy rzut oka. Fabularna mieszanka s-f z horrorem zdaje rewelacyjnie egzamin a atmosfera kreowana przez domowe, półamatorskie efekty specjalne znamionuje istne szaleństwo. Wprawdzie zdjęcia kręcono w dzień, co często przeszkadza twórcy opowieści z dreszczykiem wykreować odpowiednią chemię między widzem a filmem, jednakże pomysły na prowadzenie akcji przez Bonnemana są wystarczająco nieziemskie, by móc pozwolić skupić się odbiorcy na czymś innym. Spektakl trwa blisko godzinę i nie licząc pewnego znacznego przestoju trwającego po pierwszych morderstwach dobry kwadrans (jedyny znaczny mankament, będzie trochę łażenia i gadania) zostaniemy uraczeni tu dość sporą ilością akcji. Pomysły na zadawanie śmierci jak również prowadzenie fabuły są kompletnie bez podróby. Oczywiście "Grotesk" ma swe korzenie ściśle osadzone w klasyce kina grozy z licznymi doń odniesieniami, gdzie wystarczy wspomnieć silne piętno "Crazies" George'a Romero. Na tym oczywiście nie koniec, będziemy mogli przecież podziwiać w akcji bohatera przypominającego wyglądem Roddy Pipera ("They Live"), który niemal na dzień dobry zostaje poderwany przez nową sąsiadkę. To co później odstawi w jej przyczepie campingowej ze znalezioną damską bielizną może śmiało przejść do klasyki kina eksploatacji. Na szklanym ekranie przez jakiś czas będzie mu również towarzyszyć właściciel obskurnego pola kempingowego, który w wolnych chwilach maltretuje ślimaki sypiąc na nie sól. Istna galeria postaci... 

"Grotesk" to cholernie goreowy monster movie z demonicznym potworem w roli głównej (można go podziwiać już z okładki, okrutnie chwytającej za jaja nawiasem mówiąc). Jego wykonanie, jak z resztą całego filmu pozostaje mocno niskobudżetowe - wszędzie nieprzerwanie unosi się surowy oddech taniego kina gore, który absolutnie zniewala. Arsenał rozwiązań na sceny śmierci jakiego tu użyto jest doprawdy imponujący a patent z wydłubywaniem oka bezwzględnie wgniecie w ziemię każdego maniaka tego typu dzieł. Krew leje się strumieniami a w ruch idzie nie tylko klasyczna broń biała najczęściej goszcząca na planach horrorów, ale również broń palna z ultra popieprzoną strzelaniną na deser. Bonneman nie bierze jeńców; jego film zachwyca i daje jasno do zrozumienia, że cuchnąca padliną nisza jaką jest kino gore ma się nadal bardzo dobrze. 60 minut totalnej zagłady!!!

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek