Leeches!

Opublikowano: 24-06-2016 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 2003
Czas trwania: 85 min
Reżyseria: David DeCoteau
Scenariusz: Gary Barkin, David DeCoteau, Michael Gingold
Muzyka: John Massari
Zdjęcia: Gary Graver
Obsada: Matthew Twining, Josh Henderson, Stacey Nelson, Alexandra Westmore, Michael Lutz
Dystrybutor VHS: -

Pijawki (Hirudinea) - podgromada zwierząt wodnych z typu pierściennic, o ciele wydłużonym, robakowatym. Pijawki żywią się krwią a znajdujące się w środkowej części układu pokarmowego wole wraz z odpowiednimi mechanizmami biochemicznego konserwowania zawartości (m.in. wydzielanie hirudyny) pozwala pijawce najadać się na zapas. David DeCoteau nie raz i nie dwa pokazał już, że reżyser z niego niespecjalny. Owszem, zdarzyło mu się spłodzić filmy całkiem łatwo przyswajalne jak np ''Puppet Master 3'' czy też ''Prison of the Dead", ale w jego dorobku zdecydowanie przeważają kompletnie nieudane produkcje, które nie powinny były nigdy ujrzeć światła dziennego. Jak jest z ''Leeches"? Zapraszam do recenzji.

Szkolna reprezentacja pływacka niewielkiego amerykańskiego miasteczka jest zdeterminowana by w mistrzostwach stanowych zająć pierwsze miejsce. Jak to niestety bywa, nie wszyscy są w odpowiedniej formie, toteż pojawia się pomysł zażycia sterydów. Nie wszyscy są chętni, ale ostatecznie ulegają i zażywają niedozwolony specyfik. Pech chce, że podczas treningu wszędobylskie pijawki zamieszkujące bardzo popularne wśród uczniów jeziorko (chociaż słowo bagno byłoby bardziej rzeczywistym odzwierciedleniem owego "kąpieliska") dopadają swoich żywicieli i wraz z ich krwią wsysają sterydy. Nie trzeba wiele czasu by ''sympatyczne stworzonka'' rozrosły się do nieprzyzwoicie nienaturalnych rozmiarów i ruszyły na żer. Wszakże większe ciało potrzebuje więcej pokarmu, nieprawdaż? Cała populacja miasteczka jest zagrożona, gdy groźne pełzacze zaczynają się rozprzestrzeniać. Czy grupie nastolatków uda się powstrzymać inwazję ''nakoksowanych'' pijawek?

Znając dokonania Davida DeCoteau nie spodziewałem się po tej produkcji niczego szczególnego, ale muszę przyznać, że twórca ''Creepozoidów'' zdołował mnie bardziej niż mógłbym tego oczekiwać. ''Leeches'' jest filmem po prostu bardzo złym. Sama fabuła jest tak debilna, że naprawdę ciężko byłoby zrobić z tego coś przyzwoitego. Po raz enty mamy grupę pięknych, młodych i uzdolnionych nastolatków, których zadaniem będzie się przeciwstawić potwornej pladze. Jasna sprawa, że kilku z nich po drodze będzie musiało w ramach "poświęcenia" oddać własne życie, ale to chyba nikogo nie zaskakuje? Gra aktorska młodego pokolenia nie robi na widzu wrażenia bo i nie ma takiej możliwości.Warsztat aktorski naszych wykonawców ograniczył się tu głównie do prezentowania swych smukłych sylwetek i prężenia mięśni, bez względu na płeć. Oczywiście nie należy zapominać o zakrapianej imprezie, która jest nieodzownym elementem Amerykańskiej pop kultury. Jointy, piguły, browary i whisky są na porządku dziennym. Nie żebym miał coś przeciw używkom, ale widząc podobny schemat w ogromnej większości amerykańskich horrorów obecnych czasów czuję się nieco zażenowany. To jest dobre jako bezpłciowe uzupełnienie fabuły, ale nie jej filar... 

Zapomniałbym, są przecież jeszcze pijawki, które po krwi zmieszanej ze sterydami rosną jak głupie. Nie chcę nawet sobie wyobrażać co by było, gdyby owe pijawki przyssały się do Polskich ''koksiarzy'' zapewne byłyby już rozmiarów przynajmniej słonia. Samo wykonanie pijawek podobnie jak wszystko w tej tandetnej i nieciekawej produkcji stoi na niskim poziomie. Przeciętne CGI połączone z gumowymi pijawkami, chyba na nikim nie jest w stanie zrobić wrażenia. Co za tym idzie o jakiejkolwiek grozie możemy zapomnieć. Atmosfera grozy wyemigrowała najwyraźniej do innego lepszego filmu bo nie uświadczymy jej tu ani przez chwilę. To przykre bo o ile można nie lubić dzieł pana DeCoteau, to trzeba mu to oddać, że ogromna większość jego produkcji zawierała choć trochę specyficznego klimatu grozy. W ''Lechees'' niestety nie ma niczego jak zwykł mawiać słynny polski ''polityk'' i mąż opatrznościowy - Krzysztof Kononowicz. 

Muzyka także zawodzi po całej linii a zwłaszcza beznadziejne hip-hopowe kawałki serwowane nam na samym początku. Wszystkich, którzy wciąż nie są przekonani co do tego, czy "Leeches" jest filmem bardzo kiepskim zdołuję raz jeszcze - gore też tutaj nie uświadczycie. Trochę ketchupu tu i ówdzie nie załatwia sprawy panie DeCoteau! Jedynym pozytywem jaki odnotowałem w tej produkcji jest młoda aktorka Alexandra Westmore, znana również z innego niskobudżetowego horroru - "Camp Utopia".

Reasumując, nie poleciłbym tej pozycji absolutnie nikomu, kto nie uważa się za fanatycznego miłośnika animal attack i monster movies, wciągającego wszystkie produkcje Sci Fi Channel jedną dziurką od nosa.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek