Bog

Opublikowano: 23-06-2016 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1983
Czas trwania: 90 min
Reżyseria: Don Keeslar
Scenariusz: Carl Kitt
Muzyka: Bill Walker
Zdjęcia: Jack Willoughby
Obsada: Gloria DeHaven, Aldo Ray, Marshall Thompson, Ed Clark, Don Daniel
Dystrybutor VHS: -

Don Keeslar w swojej karierze reżyserskiej nakręcił tylko dwa filmy. Po obejrzeniu "Bog" zrozumiałem, dlaczego nie dostał on już więcej szansy wykazania się swym antytalentem, ale może zacznijmy od początku...

Eksplozja dynamitu podczas połowu ryb w niewielkim jeziorze budzi do życia prehistoryczne monstrum, które aby żyć potrzebuje krwi kobiet a i męską nie pogardzi. Jak to zwykle w tego typu przypadkach bywa, znajdzie się jakiś szurnięty biolog, który z pomocą miejscowego szeryfa spróbuje podołać zagrożeniu, ale czy uda się opanować sytuację?

Doprawdy nie ma co rozpisywać się nad fabułą tego typu produkcji, gdyż w większości tego typu produkcji jest ona bliźniaczo podobna. Schemat oklepany do granic możliwości, ale w tamtych czasach wciąż się sprawdzający - ponure jezioro, które szczerze mówiąc bardziej przypomina bagnisko, typowi bohaterowie, oraz typowe ofiary. Wszystko doprawione odpowiednią ilością kiczu, dusznej atmosfery oraz gumowego potwora. Dlaczego więc schemat ten nie zadziałał w przypadku "Bog"? Ano chociażby dlatego, że produkcję tę prześladuje cały czas straszliwa nuda, dłużyzny i cała masa niepotrzebnych dialogów. Wiadomo, że nie ma nic gorszego niż kompletnie nieciekawie opowiedziana historia, w której praktycznie przez cały czas nic się nie dzieje a powinno być odwrotnie. Gra aktorska nie ma w tego typu produkcjach większego znaczenia, ale warto nadmienić, że w "Bog" jest ona tak konkretnie beznadziejna, że nawet miłośnikom serów rzuci się to w oczy już po kilku początkowych dialogach. Takie minusy da się jednak przeżyć, toteż idziemy dalej by popastwić się nad tą produkcją chociażby w celu uzyskania dłuższej recenzji:) Klimat grozy a raczej jego brak jest kolejnym aspektem, który dość wyraźnie rzuci się w oczy nawet średnio spostrzegawczym widzom. Niby jest dość ponury las i niezbyt sympatyczne jezioro, ale przy takim braku umiejętności jakim wykazał się reżyser, nawet takie lokacje nie pomogły. 

Przechodząc do kwestii w monster movies najważniejszej a mianowicie wyglądu stwora, należy uprzedzić potencjalnych samobójców, którzy zdecydują się na poszukiwania tego trudno dostępnego filmu, żeby nie spodziewali się zbyt wiele. Monstrum w interesującym gumowym kostiumie pojawia się w filmie zaledwie na kilkanaście sekund, zupełnie jakby każda minuta jego obecności miała kosztować fortunę... Żeby było weselej, kiedy dane jest nam już ujrzeć prehistoryczną kreaturę, to reżyser zadbał o to byśmy nacieszyli się raczej jej zarysami niż konkretnym wyglądem, ponieważ bestia ukazywana jest nam albo w nocy albo o zmierzchu co przy udziale zachodzącego słońca sprawia, że widzimy jedynie kiepsko zarysowaną postać. Przyznać muszę, że po kilkukrotnym oglądaniu sceny z udziałem kreatury udało mi się nieco bliżej poznać jej wygląd. Co mogę powiedzieć? Jeżeli ktoś z was oglądał kiedyś pierwsze sezony ogłupiającego serialu dla młodzieży "Power Rangers" wie już jakiego wykonania może się spodziewać. Szczerze powiedziawszy dokładnie tego oczekiwałem, więc jestem usatysfakcjonowany wyglądem monstrum, ale jak już wcześniej wspomniałem częstotliwością jego pojawiania się na ekranie już nie. Kończąc już tę recenzję dodam jedynie, że muzyka również prezentuje się słabo, by nie powiedzieć żenująco a jakiekolwiek sceny gore powinien wam obuchem swej siekiery wytłuc z głowy sam Madman Marz (jeżeli po przeczytaniu tego zdania z niedowierzaniem wypowiedziałeś jego imię, on przyjdzie by cię zdekapitować, zobaczysz...).

Nie polecam więc "Bog" nikomu bo film to tragicznie zły i jedynie gumowy wygląd potwora obliguje mnie do wystawienia małego plusika przy niezmiernie zasłużonej pale.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek