Hammerhead: Shark Frenzy

Opublikowano: 23-06-2016 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 2005
Czas trwania: 92 min
Reżyseria: Michael Oblowitz
Scenariusz: Boaz Davidson, Monty Featherstone, Howard Zemski
Muzyka: John Dickson
Zdjęcia: Emil Topuzov
Obsada: Hunter Tylo, Velizar Binev, Jeffrey Combs, William Forsythe, G.R. Johnson
Dystrybutor VHS: -

Michael Oblovitz to reżyser, którego polscy fani kina mogą kojarzyć głównie z kręconym w naszym kraju filmem akcji "Foreigner" ("Cudzoziemiec") ze Stevenem Seagalem w roli głównej. Miłośnikom horroru natomiast do głowy przyjść może jedynie kiczowaty "The Breed" z 2001 roku. Czy zatem "Hammerhead " mógł się udać?

Kiedy doktor Reed próbował udowodnić, że możliwe jest skrzyżowanie DNA człowieka i rekina wszyscy go wyśmiewali, jednak lata pracy sprawiły, że cel osiągnął. Zaproszeni na odciętą od świata wyspę goście nie spodziewają się, że wpadli w pułapkę zastawioną przesz szalonego naukowca, który ma zamiar wyeliminować ich za upokorzenia, które spotkały go przed laty. Narzędziem zemsty w jego rękach ma być straszliwa kreatura, mianowicie pół człowiek - pół rekin. Czy komuś uda się wydostać z wyspy w jednym kawałku?

Ufff. Musze przyznać z ręką na sercu, że filmu tak tragicznie beznadziejnego jak "Shark Frenzy" (znany również pod tytułem "Sharkman") dawno nie było dane mi oglądać. Ciężko mi określić stopień debilizmu reżysera i scenarzysty, którzy spłodzili taki kit. "Hammerhead" jest filmem absolutnie bezklimatycznym, kreacje aktorskie jeżeli wogóle można to tak nazwać wzbudzają jedynie poirytowanie na twarzy widza. Ciężko uwierzyć, że William Forsythe ("Larva"), który jest przecież całkiem niezłym aktorem, tak samo jak Jeffrey Combs ("House on Haunted Hill") zagrali w takiej szmirze. Ich gra w tym filmie zresztą jest poniżej wszelkiej krytyki. 

Na wygląd kreatury oraz efekty gore liczyłem najbardziej, ale niestety i tu się zawiodłem. Krwawych scen jest mało i niestety nie wyglądają one prawdziwie podobnie jak monstrum, które w większości scen prezentuje nam się pod postacią CGI - niestety bardzo miernego jak w większości filmów dla Sci Fi Channel. Głupota wprost wylewa się z ekranu a miast horroru często mamy wrażenie, że oglądamy następną część "Rambo" (kiedy to lekarz niczym komandos w pojedynkę rozbija armię komandosów Reeda). Ścieżka dźwiękowa również standardowa dla filmów tworzonych dla tego kanału, słowem nic specjalnego. Jedyne co może się w tej tragicznie złej produkcji podobać to sympatyczne krajobrazy lecz to zbyt mało by film mógł otrzymać pozytywną ocenę.

"Hammerheada" nie polecam absolutnie nikomu, gdyż to tylko zbędna strata czasu. Jest parę filmów Sci Fi Channel, po które można sięgnąć jak np "Snake King" , "The Curse of the Komodo" czy też "Bugs", ale "Shark Frenzy" oraz równie beznadziejne "Komodo vs. Cobra" radzę omijać szerokim łukiem.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek