Humanoids from the Deep [1996]

Opublikowano: 23-06-2016 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1996
Czas trwania: 86 min
Reżyseria: Jeff Yonis
Scenariusz: Martin B. Cohen, Jeff Yonis
Muzyka: Christopher Lennertz, Ben L. McCain
Zdjęcia: Christopher Baffa
Obsada: Emma Samms, Robert Carradine, Justin Walker, Mark Rolston, Danielle Weeks
Dystrybutor VHS: -

Chyba każdy fan podgatunku jakim jest monster movie doskonale zna dzieło Barbary Peters zatytułowane "Humanoids from the Deep" z 1980 roku. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, ze 16 lat później człowiek bez większego doświadczenia a przede wszystkim talentu zrealizował remake tej bardzo udanej produkcji. Niestety z fatalnym skutkiem...

Wylewanie trujących odpadów chemicznych do morza przez pewna firmę powoduje mutację ryb i powstanie kreatur o humanoidalnej formie i rybim wyglądzie. Wygłodniałe bestie szybko wyruszają na żer co objawia się kilkoma 'tajemniczymi' zniknięciami wśród miejscowej ludności. Kiedy natomiast dochodzi do serii porwań kobiet (w tym także córki właściciela firmy odpowiedzialnej za powstanie odrażających stworzeń) sam szef zmuszony jest połączyć siły z chłopakiem swojej córki, za którym na co dzień nie przepada. Pozostaje tylko odnaleźć porwane kobiety i zlikwidować niebezpieczne monstra, ale czy jest to w ogóle możliwe?

Oryginalna wersja 'Humanoidów' jest dla mnie pozycją absolutnie kultową, zawierającą wszelkie elementy wzorowego monster movie - naprawdę przyzwoite aktorstwo, znakomity mroczny klimat grozy, interesującą muzykę, znakomicie wykonane kreatury oraz prawdziwy gorefest. To cechy są znamienne dla oryginału w reżyserii Barbary Peters. Co natomiast odziedziczył po znakomitości swego pierwowzoru remake Yonisa? Ano właśnie nic! Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, ze Roger Corman mający przecież głowę do tworzenia filmów 'tak złych, że aż dobrych' wyprodukował taki chłam. 

Zacznijmy może od gry aktorskiej, która biorąc pod uwagę nazwiska pojawiające się w tej produkcji, rozczarowuje po całej linii. Robert Carradine grający tu główną rolę najwyraźniej potraktował ją jedynie jako źródło zarobienia pieniędzy bo jego kreacja jest kompletnie nieprzekonująca a on sam gra niczym drewniak. Podobnie niestety jest również z resztą obsady, która także niespecjalnie się przykłada. O ile oryginalna wersja przepełniona była mrocznym klimatem, to remake z tego klimatu nie uszczknął ani odrobiny. Dość powiedzieć, że akcja toczy się powolnie i bynajmniej nie prowadzi do zapierającego dech w piersiach finału jaki miał miejsce w oryginale. 

Jako że jest to strona o specyficznym profilu, to należałoby napisać kilka słów o wykonaniu tytułowych kreatur, które niestety również do przebojowych nie należy. Kiedy zorientowałem się już, że film Yonisa hitem nie jest, to pozostała mi nadzieja, że chociaż wykonanie humanoidów zostanie zrealizowane w miarę profesjonalnie. Wprawdzie nie jest tragicznie, ale jednak plastikowe kostiumy niegodne są jakichkolwiek porównań do tych z oryginalnej wersji. Reżyser chyba też był podobnego zdania bo zrobił wszystko żeby widz nie zobaczył kreatur dłużej niż przez ułamki sekund, nie wspominając już, że o scenie w której miałyby one na dobre pokazać się w całej swej okazałości możemy zapomnieć. Smutne to szczególnie, gdyż w poprzedniku z 1980 roku stwory ukazywane były dość często a ich wygląd nie budził uśmiechu politowania jak to się ma w przypadku produkcji Yonisa. 

Skoro zawiodły już praktycznie wszystkie czynniki tworzące dobrą, zgrabnie zrealizowaną produkcje, pozostało już jedynie liczyć na dobrze wykonane efekty gore w dużych ilościach. Niestety zamiast krwawych scen otrzymaliśmy przysłowiową 'figę z makiem'. Ciężko jest mi opisać jak bardzo poczułem się zawiedziony po obejrzeniu tej tandetnej i nie oszukujmy się, kompletnie beznadziejnej produkcji. Mały plusik wystawiam jedynie za te 'plastikowe' kreatury, których wykonanie jak wspomniałem wcześniej nie jest rewelacyjne, ale zawsze lepsze to niż komputerowe efekty do jakich Corman posunął się kilka lat później w swoim "Dinocroc".

Reasumując, nie polecam tej produkcji nikomu na tej planecie (żadnym innym obcym cywilizacjom też nie polecam), naprawdę nie warto marnować czasu na ten kał i zdecydowanie bardziej wskazane dla Waszego zdrowia będzie po raz kolejny obejrzeć oryginał albo cokolwiek innego, na przykład "Magdę M"...

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek