The Survivor (Ocalony)

Opublikowano: 11-02-2016 przez: Król Zombich

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Horror
Kraj: Australia
Rok produkcji: 1981
Czas trwania: 99 min
Reżyseria: David Hemmings
Scenariusz: David Ambrose
Muzyka: Brian May
Zdjęcia: John Seale
Obsada: Robert Powell, Lorna Lesley, Jenny Agutter, Joseph Cotten
Dystrybutor VHS: -

Dorobek aktorski Davida Hemmingsa (zwłaszcza jego role w „Powiększeniu” i „Głębokiej czerwieni”) jest powszechnie znany wśród kinomanów. Miłośnicy kina eksploatacji pamiętają ponadto wyprodukowany przez niego australijski kultowiec „Turkey Shoot”. Hemmingsowi zdarzało się też wielokrotnie siadać na stołku reżysera, acz jego osiągnięcia w tej dziedzinie do szczególnie chwalebnych nie należą: trochę rzeczy zmajstrowanych dla telewizji (w tym po parę odcinków kultowych seriali, jak „Drużyna A” czy „Airwolf”) i kilka przeciętnych filmów kinowych, pośród których znalazł się jeden horror: ekranizacja powieści Jamesa Herberta „The Survivor” (znanej polskim czytelnikom pod tytułem „Ocalony”).

Choć opublikowany w 1976 roku „Ocalony” nie należy do czołówki najlepszych książek Herberta, pozostaje mimo wszystko przykładem solidnego rzemiosła autora, na co składają się: sugestywny acz precyzyjny język, trzymająca w napięciu fabuła z dużą ilością makabry i oryginalne zakończenie (splagiatowane notabene w jednym z najsłynniejszych filmów grozy lat 90.). Bohaterem jest młody pilot Keller, który jako jedyny przeżywa katastrofę samolotu pasażerskiego, jednak za sprawą częściowej utraty pamięci nie potrafi wyjaśnić ani przyczyn tragedii, ani swojego cudownego ocalenia. Tymczasem okolica, nad którą złowieszczo góruje wrak rozbitego jumbo-jeta, staje się tłem tajemniczych wypadków i morderstw. Czy jest coś, co łączy te makabryczne wydarzenia z ocaleniem Kellera? Jaka jest przyczyna amnezji bohatera? Czy jako pilot ponosi on osobiście odpowiedzialność za śmierć załogi i trzystu pasażerów?

Tymi i innymi frapującymi pytaniami potrafił zaintrygować swoich czytelników Herbert. Hemmingsowi utrzymanie zainteresowania widza wychodzi o wiele gorzej i to nawet mimo faktu, że fabuła jego filmu dosyć wiernie postępuje za treścią książki (choć ze względu na ograniczony budżet zrezygnowano z „katastroficznej” kulminacji). Najistotniejszą różnicą jest przeniesienie akcji z Londynu do Australii, z czego zresztą zrobiono użytek wykorzystując gdzie się da magię australijskiego pleneru. Zdjęcia znakomitego Johna Seale’a („Goryle we mgle”, „Mad Max: Fury Road”) są bodaj największym atutem filmu Hemmingsa i to im, oprócz niepokojących akordów muzyki Briana Maya („Mad Max”), wiele scen zawdzięcza aurę niepokojącej tajemniczości. Ponure wrażenie sprawia już sama sceneria miejsca katastrofy, po której kręcą się szabrownicy zwijający do toreb zachowane z pożogi bibeloty, a kilka ujęć wraku tchnie autentyczną grozą.

Problem w tym, że, przyłożywszy należytą wagę do subtelności atmosfery, Hemmings zgubił po drodze całą intensywność i suspens, które zadecydowały o sukcesie powieści. Poszczególnym scenom brakuje pazura i nawet na widok morderstw, w książce opisanych sadystycznie i krwawo, reagujemy ze wzruszeniem ramion. Robert Powell, skądinąd aktor wybitny, tutaj gra bo gra: sztywno, bez finezji i jakiegokolwiek wgłębiania się w rolę, czym zresztą wpasowuje się w nieciekawą narrację filmu.

Podobno James Herbert na pokazie „Ocalonego” usnął z nudów. Nie wątpię bo również miałem kłopot z dotrwaniem do końca seansu. Obraz Hemmingsa to niezbity dowód na to, że ani znakomita oprawa wizualno-akustyczna, ani nawet ciekawy materiał fabularny, nie czynią jeszcze filmu ponadprzeciętnym. Acz nie wykluczam, że miłośnicy australijskiego kina grozy, którzy nade wszystko cenią potencjał tkwiący w krajobrazie tego kontynentu, mogą zachwycić się „Ocalonym” bardziej niż ja.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek