Seedpeople (Nasiona)

Opublikowano: 21-03-2015 przez: Przemo

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Sci-Fi / Fantasy
Kraj: USA
Rok produkcji: 1992
Czas trwania: 87 min
Reżyseria: Peter Manoogian
Scenariusz: Charles Band, Jackson Barr
Muzyka: Bob Mithoff
Zdjęcia: Adolfo Bartoli
Obsada: Sam Hennings, Andrea Roth, Dane Witherspoon, Bernard Kates, Holly Fields
Dystrybutor VHS: -

Co może wyjść z połączenia „Inwazji porywaczy ciał” i „Crittersów”? Brzmi ciekawie? A jeśli dodam, że twór ów zdobi szyld kultowej wytwórni filmów Full Moon? Drżyjcie! Przed Wami dzieło reżysera „Areny”, „Eliminatorów” i „Demonic Toys”... Oto „Nasiona”!

Tom Bains, zajmujący się badaniem meteorytów wraca do miasteczka, w którym niegdyś mieszkał, by rozpocząć prace nad tutejszym znaleziskiem. Tymczasem dookoła zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Młoda dziewczyna, będąca pod opieką właścicielki hotelu, utrzymuje, że gosposia jest opętana przez złe moce. Z kolei w miejscu upadku meteorytu wyrasta niezwykła roślina atakująca każdego, kto się do niej zbliży, zmieniająca ofiary w monstra. Pomocą służyć może Bains oraz oszalały doktor, który zna tajemnicę i wie jak powstrzymać inwazję stworów…

Historia jak już wspomniałem, bazuje na klasyce kina science fiction - „Inwazji porywaczy ciał” – mamy tutaj do czynienia z kosmicznymi istotami przejmującymi kontrolę nad ludźmi, dążącymi do szybkiego rozprzestrzenienia się. Na drodze staje im dwóch specjalistów z dziedziny nauki – pierwszym jest nasz bohater (Sam Hennings), starający sobie ponownie zjednać dawną miłość (w tej roli atrakcyjna Andrea Roth, znana z serialu RoboCop) i wpadający na ślad tytułowych przybyszów. Drugi z nich - doc Roller (Bernard Kates, aktor niestety zmarły przed rokiem), człowiek w komicznym, zaprojektowanym przez siebie stroju, pijący bez przerwy whiskey z gwinta i dysponujący nieocenioną wiedzą do walki z pozaziemskim zagrożeniem, które gości w tych stronach już nie pierwszy raz. Cokolwiek ciekawy duet.

Jeśli pewne aspekty „Dark Forest” uznamy za słabe, to są one maskowane przez bardzo sympatyczne efekty specjalne, dzięki którym kontakt z tytułowymi pokrakami będzie kupą dobrej zabawy dla miłośników takiegoż kina. Nasiona porusza się głownie na dwa sposoby, wyłączając przebywanie w ludzkich ciałach. Mogą latać - co gwarantuje widowni niezapomniane wrażenia – jak również turlać, przywodząc na myśl żarłoczne „Crittersy”. Ich ataki, także z uwagi na wylewający się z ekranu kicz, powinny zapadać w pamięci, przy szczególnym uwzględnieniu reakcji Bainsa, który otrząsnął się z szoku wywołanego widokiem potwora dość szybko, przechodząc po chwili do porządku dziennego. Bywa!

W produkcji takiej jak ta minusy zmieniają się w plusy. Wyłapywanie dziur fabularnych to zawsze gratka dla miłośników kina B-klasowego; podobnie sprawa wygląda, kiedy słuchamy niecodziennych dialogów, padających z ust przerażonych bohaterów. Akurat w tej materii najlepsza kwestia przypadła doktorowi Rollerowi, powstrzymam się jednak przed przytoczeniem jej, co by nie psuć nikomu wrażeń płynących z oglądania. Niestety jednej wady nie udało się wyeliminować i jest nią totalnie zepsute zakończenie. Nie dość, że właściwie od początku filmu wiadomo co nas czeka w finale, to jeszcze brak tu jakiegoś szczególnego podkreślenia kulminacyjnego momentu, makabry przygotowanej specjalnie na koniec. Tym sposobem „Nasiona” za szybko się kończą.

Jedno jest pewne - nie sposób odmówić „Seedpeople” uroku. Tona gumowo-plastikowych efektów specjalnych, sztuczne meteoryty, totalnie absurdalne dialogi i oczywiście tytułowe potwory są głównymi atrybutami filmu. Ten kierowany jest oczywiście do specyficznego grona odbiorców, gdyż tylko ci będą się na nim dobrze bawić. Zasłużona czwórka.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek