Birds of Prey (Krwiożercze ptaki)

Opublikowano: 18-06-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Animal Attack
Kraj: Meksyk
Rok produkcji: 1987
Czas trwania: 90 min
Reżyseria: Rene Cardona Jr.
Scenariusz: Rene Cardona Jr.
Muzyka: Stelvio Cipriani
Zdjęcia: Leopoldo Villasenor
Obsada: Michelle Johnson, Christopher Atkins, Sonia Infante, Gabriele Tinti
Dystrybutor VHS: Gaby International


"You don't have a wing of a prayer!"

 

Rene Cardona Jr, syn mistrza kiczu i tandety Rene Cardony, niejednokrotnie pokazywał widzom, że filmów kręcić nie potrafi. Produkcje meksykańskiego reżysera cechują się wydłużonym do maksimum czasem projekcji, nieprawdopodobnymi wręcz przestojami akcji wypełnionymi nudą, brakiem jakiejkolwiek spójności, szablonowością scenariusza i udziałem pięknych kobiet. W dorobku reżyserskim płodnego reżysera zdarzają się jednak odstępstwa od normy, zmierzające w kierunku kina oglądalnego, czasem nawet bardzo oglądalnego. Jednym z takich wyjątków jest właśnie „Birds of Prey”. 

Dziennikarka telewizyjna Vanessa (Michelle Johnson) otrzymuje zlecenie sporządzenia reportażu o farmerze zaatakowanym przez jego własne kurczaki. Tuż po przybyciu na miejsce kobieta odkrywa, że przypadek, który miała sfilmować nie jest odosobniony a ptactwo wszelkiej maści coraz częściej atakuje miejscową ludność powodując wiele zgonów... 

„Birds of Prey” jest kolejną, tym razem meksykańską wariacją na temat „Ptaków” Hitchcocka, wariacją jak już we wstępie wspomniałem dość udaną, w miarę modernistyczną i niepozbawioną krwawych scen gore, których wykonanie przedstawia się dośc realistycznie i nieprzyjemnie dla oka, gdy obserwujemy hordy ptaków wydziobujących oczy i rozrywających skórę swoich ofiar.  

Film Cardony Juniora poszczycić się może również litościwym dla widza czasem projekcji (około 90 minut) i w miarę szybko rozwijającą się akcją o dość dobrym jak na meksykańską kinematografię tempie. Uroku dodaje również dość dobra ścieżka dźwiękowa włoskiego wyjadacza Stelvio Cipriani’ego i efektowne ujęcia 'z lotu ptaka'. Obsada, jak to w meksykańskich filmach bywa, nie ma większego znaczenia bo i tak wszyscy zostali zdubbingowani. Główną pracą urodziwej Michelle Johnson („Waxwork”) jest więc dobrze wyglądać na ekranie, co czyni. Partneruje jej Christopher Atkins i Włoch Gabriele Tinti. 

Warto poświęcić kilka słów scenom ataków tytułowych ptaków. Nie są one z pewnością zbytnio spektakularne, nie ma ich też tak wiele jak widz by sobie tego życzył, ale te które są (m.in. scena ataku na pociąg oraz w szczególności na przyjęcie rodzinne) prezentują dobry wizualnie poziom, który poprawia wspomniane wcześniej gore. 

Niewiele więcej można o „Birds of Prey” napisać, gdyż jest to jeden z tych filmów, które nie wzbudzają żadnych refleksji po seansie (pomimo nachalnego i bzdurnego przesłania ekologicznego przed napisami końcowymi). Ogląda się to wszystko bez znużenia i ze względnym zaciekawieniem, ale już kilka chwil po seansie niewiele z filmu pamiętamy. W przypadku twórczości Cardony Juniora, to i tak dużo...

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek