Gator

Opublikowano: 03-09-2014 przez: MauZ

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Krtki Metra
Kraj: USA
Rok produkcji: 2008
Czas trwania: 25 min
Reżyseria: Robert A. Howell
Scenariusz: Robert A. Howell
Muzyka: -
Zdjęcia: -
Obsada: Robert A. Howell, Jerry Welch, Dickey Stricklen
Dystrybutor VHS: -

„Dla wszystkich fanów animacji poklatkowej i fanów Harryhausena, oto skondensowana wersja mojego poklatkowego projektu „Gator”. Jest to coś, co zawsze chciałem zrobić... po prostu dla zabawy. Mam nadzieję, że będzie się podobać i podziękowania dla Wujka Raya za zainspirowanie mnie.” Oto słowa samego twórcy tej produkcji, które mamy okazję przeczytać na początku filmu. Należy dodać, że jest to rzecz krótkometrażowa, całkowicie amatorska z praktycznie zerowym budżetem, gdzie animowany poklatkowo aligator urządza sobie polowanie na ludzi. Brzmi interesująco, nieprawdaż? 

Jerry Welch - mężczyzna niczym nie wyróżniający się spośród milionów obywateli Stanów Zjednoczonych. Pech chciał, że w przydrożnym rowie, który mija codziennie wracając na teren swojej posesji, przypadkowo znalazł się młody aligator. Jerry zauważając go decyduje się złapać gada i zabrać zwierzaka do domu. Po uprzednim wpuszczeniu do balii z wodą i nakarmieniu zwierza, mężczyzna postanawia zanieść go na noc przed dom do klatki, która wcześniej prawdopodobnie służyła do trzymania ptactwa. Następnego dnia, z samego rana, mężczyzna zagląda do boksu i z przerażeniem zauważa brak aligatora. Jerry, pogodzony z ucieczką zwierzęcia, prowadzi życie niczym nie różniące się od egzystencji sprzed dziwnej przygody... do czasu. Mija rok i na jego nieszczęście aligator jednak wraca. Teraz ma ponad 9 metrów długości i jest naprawdę głodny.

Film jest podzielony na 3 części, a całość, wraz z napisami rozpoczynającymi i kończącymi każdy part, trwa około 25 minut. Jak szczerze i bezpośrednio określił to sam reżyser, rozdział pierwszy powstał tylko w celu przedstawienia fabuły, która właściwie miała być tłem dla przedstawienia próbki umiejętności animacyjnych. Sama historia, jak można się spodziewać, do najwybitniejszych nie należy. Całość ogranicza się do ataków aligatora na ludzi, którzy w wyniku rozwoju wątku znaleźli się na jego drodze. Mimo wszystko intryga w dość zadowalającym tempie mknie do przodu skracając dystans do finałowego pojedynku Jerry'ego z gadem, w którym to mężczyzna będzie walczyć z gigantycznym drapieżnikiem za pomocą spycharki (!). 

Aktorstwo, rzecz jasna, nie jest czymś wybitnym zwłaszcza, że obsada to znajomi twórcy, a nawet sam organizator i realizator całego przedsięwzięcia. W przeciwieństwie do całej masy amatorskich filmów w tym przypadku Panowie mieli nieco utrudnione zadanie. Nie łatwo zapewne osobie bez doświadczenia zainscenizować walkę z aligatorem w taki sposób, aby po nałożeniu wszystkich efektów całość wyglądała dobrze i naturalnie. Dodatkowo sceny ataków zwierząt w filmach nie udają się nawet reżyserom, którzy dysponują w miarę porządnym budżetem i ekipą, której zadaniem jest wygenerowanie napastnika, więc wymagania profesjonalizmu i wysokiej jakości od produkcji z prawie zerowym nakładem finansowym i programem Stop-Motion Maker do tworzenia animacji byłyby nie na miejscu. Do przedstawienia młodego aligatora, Robert Howell posłużył się gumową imitacją zwierzęcia. Gad, rzecz jasna, poruszany jest przez kogoś z ekipy filmowej i przez cały czas swojego „występu” (dokładnie przez całą pierwszą część) wygląda identycznie, tym samym swoim widokiem i nieporadnym atakiem wywołując uśmiech na twarzy oglądającego. 

Rozdział drugi i trzeci to już pokaz umiejętności animacyjnych reżysera. Oczywiście nie trzeba być znawcą i specjalistą w dziedzinie filmowych efektów specjalnych, żeby stwierdzić, że wygląd aligatora do najlepszych nie należy. Nie mniej jednak Howell'owi należą się wyrazy uznania chociażby za to, że postanowił zająć się animacją poklatkową w czasach gdy scenerie, bohaterowie, poszczególne sceny, a nawet całe filmy są generowane komputerowo. Dodatkowo na plus wpływa wybór tematyki i to nie tylko ze względu na profil strony na której właśnie masz okazję czytać recenzję. Podjęcie decyzji o stworzeniu animal attack było wyborem niezwykle odważnym. Jest jeszcze jednak coś co w znaczny sposób łagodzi minusy tego filmu, a mianowicie pasja, ochota na tworzenie oraz inspiracja i szacunek dla Mistrza Harryhausena. Przed twórcą jeszcze masa pracy, ale już teraz widać potencjał drzemiący w kreatorze „Gatora”. Ocena nie może być zbyt wysoka, ale wierzę, że w przyszłości dane będzie mi jak i Wam, usłyszeć o Robercie Howell'u wiele pozytywnych opinii. Tymczasem nota to „trója”, czyli pośrodku skali. Ciekawscy fani animal attack z pewnością będą chcieli zapoznać się z niewątpliwie interesującym okazem jakim jest w tym podgatunku krótki metraż, a ludzie chcący obejrzeć coś prezentującego wysoką jakość zostaną ostrzeżeni i delikatnie skierowani na inną drogę.

Za podsumowanie niech posłuży kilka słów, które reżyser zawarł w napisach: „Ten film nie powstał z zamiarem sprzedaży czy zysków. Zrobiliśmy to dla zabawy, którą czerpiemy z tworzenia. Muzyka i efekty dźwiękowe są własnością oryginalnych kompozytorów i twórców. Hail Harryhausen!”

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek