Cesta do pravěku (Wyprawa w przeszłość)

Opublikowano: 27-01-2014 przez: Ślepy

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Sci-Fi / Fantasy
Kraj: Czechosłowacja
Rok produkcji: 1955
Czas trwania: 93 min
Reżyseria: Karel Zeman
Scenariusz: J.A. Novotny, Karel Zeman
Muzyka: E.F. Burian, Frantisek Strangmüller
Zdjęcia: Antonín Horák, Václav Pazdernik
Obsada: Vladimir Bejval, Petr Herrman, Zdenek Hustak, Josef Lukás
Dystrybutor VHS: -

Każdy z nas pacholęciem będąc zapewne przy pomocy urządzenia zwanego wyobraźnią przenosił się w świat dziecięcych fantazji, pełen egzotycznych krain zamieszkiwanych przez tajemnicze stworzenia, nie zawsze ziemskiego pochodzenia. Młodość to czas poznawania oraz odkrywania różnych rzeczy, czas fascynacji światem jako takim, w jego najczystszej ale i też najciekawszej formie. Poznawanie flory i fauny otaczających nas z każdej strony, ale i zgłębianie tajemnic przeszłości - do dziś pamiętam moją wielką fascynację prehistorią i wszystkim, co w jakikolwiek sposób było z nią nawet w najmniejszym stopniu powiązane. Artykuły w czasopismach, książki, których kolejne strony zapełniały ożywiane przez malarzy i artystów prehistoryczne stworzenia, w końcu filmy czy bajki - wszystko to tworzyło świat, w którym na pewno niektórzy z nas dorastali. Dziś poznając kolejne obrazy ze swych ulubionych filmowych podgatunków nierzadko odświeżamy po prostu widziane kiedyś dzieła, jednak równie często poznajemy rzeczy, które w latach młodości niestety z różnych względów nam umknęły. 

Jednym z obrazów, który obejrzany całkiem niedawno przywołał we mnie wielką falę dziecięcych wspomnień jest z całą pewnością czechosłowacki film zatytułowany "Cesta do pravěku" sprzed ponad półwiecza. Produkcja zaiste magiczna, po seansie z którą żałowałem tylko dwóch rzeczy - mianowicie faktu, że nie mam już lat dziesięciu oraz tego, iż nigdy wcześniej w takim właśnie młodym wieku nie dane mi było dzieła Karela Zemana obejrzeć. Zapraszam wszystkich do cofnięcia się o miliony lat wstecz - rozsiądźcie się wygodnie w fotelach i przygotujcie na "Wyprawę w przeszłość"...

Czterech młodych chłopców zafascynowanych prehistorią postanawia odbyć podróż do pradawnych czasów w celu znalezienia żywego trylobita. Wsiadają w łódkę i wpływając do pewnej jaskini przekraczają bariery czasu, zwiedzając po kolei wszystkie ery w dziejach Ziemi - ich oczom ukazują się żywe mamuty, dinozaury czy w końcu pradawne płazy. Czy uda im się odnaleźć i schwytać poszukiwanego przez nich morskiego skorupiaka? Odpowiedź na to pytanie poznacie oglądając jedyny w swoim rodzaju edukacyjny film czechosłowacki zatytułowany "Cesta do pravěku" - obraz zaiste magiczny, choć mało w naszym kraju znany.

Fabuła tak naprawdę ma w filmie Zemana rolę drugo, jeśli nie nawet trzeciorzędną, gdyż cały jej zamysł przypomina bardziej charakterystyczną dla tego typu edukacyjnych obrazów zwyczajną wycieczkę, na którą wybierają się łaknący wiedzy o dawnych czasach młodzi bohaterowie. Zabierają ze sobą aparat fotograficzny i dziennik, w którym zapisują wszystkie wydarzenia, które ich spotykają. Gdzieś tam w oddali przyświeca im jeszcze główny cel wyprawy, mianowicie schwytanie trylobita i oto mamy całą historię zademonstrowaną w "Wyprawie w przeszłość". Nie jest to jednak film stricte fabularny a raczej typowy obraz edukacyjny, który miał za zadanie ucząc bawić a bawiąc uczyć i swoje zadanie według mnie spełnia w stu procentach. 

Karel Zemam to artysta w dawnej Czechosłowacji znany i ceniony, którego obecną spuścizną jest wiele przełomowych w tamtych czasach produkcji. Reżyser ten już od młodych lat zafascynowany był kukiełkarstwem i łączeniem tradycyjnej animacji rysunkowej z żywym obrazem, czego idealny przykład możemy zaobserwować właśnie w "Cesta do pravěku". Powstały w 1955 roku film po prostu powala pod względem zastosowanych w nim wszelkich dostępnych w owych czasach technik efektów specjalnych - mamy tu praktycznie wszystko, co w latach 50-tych twórcy mieli do dyspozycji pracując nad swoimi dziełami - począwszy od tradycynej animacji rysunkowej, efektów poklatkowych czy kukiełek a na modelach naturalnej wielkości skończywszy. Dodać należy, że film powstał w całości w kolorze, co także było w owych czasach czymś praktycznie niespotykanym jeśli chodzi o produkcje nakręcone z zastosowaniem tylu efektów specjalnych. 

Czego my tutaj nie mamy? Już pierwsze minuty filmu wywołują u oglądającego istny opad szczęki (oczywiście dziś zastosowane tam efekty mogą śmieszyć, jednak osoby interesujące się choć trochę historią kinematografii nie mogą nie docenić kunsztu obrazu Zemana) - chłopcy płynąc w dół rzeki swą łódką mają okazję przyjrzeć się z bliska choćby mamutom, które wykonano dzięki zastosowaniu efektów poklatkowych czy też drapieżnym tygrysom szablozębnym polującym na swe ofiary. Wiadomo, że ówczesne tricki typu slo-mo miały swoje ograniczenia, toteż w scenach bardziej dynamicznych (choćby biegnące żyrafy) twórcy postanowili skorzystać z dobrodziejstw tradycyjnych technik animacyjnych - ożywione za pomocą ołówka i farb stworzenia fantastycznie komponują się z miniaturowymi tłami przygotowanymi w studio oraz matte paintingiem. W scenach tych dokładnie widać także fascynację Zemana twórczością czeskiego malarza Zdenka Buriana, który zasłynął w świecie genialnymi obrazami przedstawiającymi odtworzone w najdrobniejszych szczegółach prehistoryczne stworzenia. Fascynacja ta sięgała nawet tak daleko, że niektóre modele wymarłych stworzeń to po prostu kopie ich wizerunków z obrazów Buriana, tyle tylko że wprowadzone w ruch. 

Gdy bohaterowie wkraczają w świat dinozaurów odwiedzając mezozoik, wachlarz tricków rozszerza się także o modele wymarłych gadów - tak te miniaturowe, kukiełkowe jak i naturalnej wielkości, jak choćby w świetnej scenie z martwym stegozaurem, gdzie potrzebna była pełna interakcja bohaterów z nieistniejącym stworzeniem. Paleta zastosowanych efektów jest naprawdę ogromna i robi kolosalne wrażenie - walczące ze sobą gdzieś w oddali na horyzoncie w czasie zachodu słońca dwa dinozaury, podczas gdy na pierwszym planie obserwujemy czwórkę głównych bohaterów - to po prostu trzeba zobaczyć by uwierzyć, że tego typu sceny były możliwie do zrealizowania ponad 50 lat temu. Mamy tutaj do czynienia z magią filmową w jej najczystszej postaci - oto bowiem wymarłe światy wprost ożywają przed naszymi oczyma a obserwując perypetie młodych chłopców poszukujących trylobita razem z nimi poznajemy i powoli odkrywamy te tajemnicze prehistoryczne krainy. Szok tym większy, że film powstał poza granicami USA, bowiem to raczej Stany Zjednoczone słynęły wówczas z wypełnionych po brzegi efektami specjalnymi produkcji sci-fi. Tu jednak nie dość, że mamy do czynienia z obrazem ściśle europejskim, to w dodatku z superprodukcjami nie mającym nic wspólnego. 

Film Zemama oczywiście trafił po latach także do kraju dolara, choć jak to było wówczas w zwyczaju w dosyć przerobionej wersji. Otóż cały początek zastąpiono dokręconym przez Freda Ladda prologiem, w którym to oryginalnych czechosłowackich bohaterów zastąpili bardzo podobni do nich koledzy ze Stanów zwiedzający tamtejsze Muzeum Historii Naturalnej. Zmieniono także tytuł na "Journey to the Beginning of Time" i w takiej formie, w roku 1966 "Cesta do pravěku" trafił na amerykański rynek. Żeby było śmieszniej, kilka lat później ktoś wpadł na genialny pomysł wyciśnięcia z czechosłowackiej produkcji wszystkich możliwych soków, co zaowocowało wypuszczeniem do amerykańskich telewizji odcinkowej wersji filmu, pociętej na 6-cio minutowe epizody. Jednak kto miał obraz Zemana docenić w jego oryginalnej formie ten to uczynił, a świadczą o tym chociażby główne nagrody na festiwalach w Wenecji oraz Mannheim. 

"Cesta do pravěku" to dzieło naprawdę przełomowe, w którym zastosowano efekty specjalne na poziomie wręcz niedostępnym dla ówczesnych produkcji rodem z USA. Wiadomo, Ameryka ma Willisa O'Briena i Raya Harryhausena, którzy swoją pracą łamali bariery i wytyczali ścieżki twórcom filmowych tricków, jednak Europa też ma swojego geniusza w tej dziedzinie, a jest nim bez wątpienia Karel Zeman, dla którego "Wyprawa w przeszłość" była tak naprawdę jedynie pierwszą tego typu produkcją oraz swego rodzaju rozgrzewką przed kolejnymi nakręconymi przezeń dziełami, które na stałe trafiły do historii światowej kinematografii. Dodatkowo obraz Czecha w odróżnieniu od innych podobnych produkcji jest filmem można by rzec stricte edukacyjnym, którego przygodowy charakter jest podporządkowany naukowej części całego przedsięwzięcia. Dla fanów prehistorii tak tej w ogólnym owego słowa znaczeniu jak i tej filmowej jest to pozycja absolutnie obowiązkowa.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek