The Lost World: Jurassic Park (Zaginiony świat: Park jurajski)

Opublikowano: 30-12-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1997
Czas trwania: 129 min
Reżyseria: Steven Spielberg
Scenariusz: David Koepp, Michael Crichton
Muzyka: John Williams
Zdjęcia: Janusz Kamiński
Obsada: Jeff Goldblum, Julianne Moore, Pete Postlethwaite, Arliss Howard
Dystrybutor VHS: -

Po ogromnym sukcesie finansowym zarówno książki Michaela Crichtona jak i opartej na niej ekranizacji filmowej w reżyserii Stevena Spielberga stało się jasne, że widzowie pożądają wielkich prehistorycznych gadów jak nigdy dotąd. ''Jurassic Park'' zapewnił fantastyczną rozrywkę nawet najbardziej wybrednym widzom i zapotrzebowanie na kontynuację historii wzrosło. Michael Crichton dość szybko uwinął się z drugą częścią ''Parku Jurajskiego'', którą zatytułował ''Lost World: Jurassic Park'' a Universal Studios ponownie wyłożyło pieniądze na realizację ekranizacji filmowej. Wybór reżysera był prosty, gdyż tylko jeden człowiek mógł podołać zadaniu, z którym zresztą już raz się zmierzył. Steven Spielberg z chęcią przystąpił do pracy nad filmem stawiając ponownie na sprawdzoną już w bojach przy ''Jurassic Park'' ekipę. Czy sequel okazał się równie dobry jak oryginał? Zapraszam do recenzji.

Znany z pierwszej części Ian Malcolm dostaje zaproszenie od Johna Hammonda do uczestnictwa w wyprawie badawczej na wyspę Isla Sorna zwaną również ''Obszarem B'', gdzie jak się okazuje przychodziła na świat większość dinozaurów, które dopiero później były transportowane na znaną z oryginału wyspę Isla Nublar. Choć wyprawa ma na celu jedynie obserwowanie i fotografowanie prehistorycznych zwierząt Malcolm zdecydowanie odmawia tłumacząc, że już nigdy ponownie nie chce mieć do czynienia z żywymi dinozaurami. Przekonać daje się dopiero wówczas gdy wychodzi na jaw, że jego dziewczyna zgodziła się na udział w ekspedycji i już od kilku dni przebywa na wyspie. Malcolm zgadza się wziąć udział w ekspedycji jedynie na czas odnalezienia ukochanej i zabrania jej stamtąd. Po przybyciu na wyspę dochodzi do nieoczekiwanych zdarzeń. Okazuje się, że nowy zarządca Ingenu zlekceważył życzenie Hammonda i zdecydował się wysłać olbrzymią ekspedycję, której celem będzie schwytanie i przewiezienie do San Diego możliwie jak największej ilości prehistorycznych stworzeń. Szybko okazuje się, że w starciu z przebiegłymi raptorami czy też wściekłym Tyranozaurem nawet najlepsza, najnowocześniejsza broń i doświadczenie myśliwych może nie wystarczyć... 

''The Lost World: Jurassic Park'' planowany był już od 1995 roku a ukończony został dopiero w 1997 roku. Po obejrzeniu tego dzieła z całą pewnością mogę stwierdzić, że warto było czekać blisko 2 lata na jego powstanie. Steven Spielberg już podczas kręcenia części pierwszej dawał jasno do zrozumienia, że chętnie wyreżyserowałby również sequel, którego akcja toczyłaby się w miejscu innym niż Isla Nublar. Książka Crichtona okazała się bardzo pomocna i tak nowym miejscem akcji stała się bliźniacza wyspa również podlegająca rządowi Kostaryki - Isla Sorna. Na lokacje ponownie wybrano Hawaje oraz studio w którym powstało bardzo wiele istotnych scen, które można by przysiąc były kręcone na świeżym powietrzu. Kosztowało to niemało, ale Spielberg mając ogromny budżet nie przejmował się tym ani trochę. 

Wybór aktorów nie był trudny - do swej postaci ponownie powrócił Jeff Goldblum, choć poniekąd odmieniony. W części pierwszej brał on jedynie biernie udział w wydarzeniach usuwając się w cień Alana Granta, ale w ''Lost World'' stał się przywódcą, bohaterem, który poprowadził połączone ekspedycje przez głąb nieznanej sobie wyspy. Na tym bohaterskie dokonania Malcolma się nie kończą, ale by nie psuć przyjemności oglądania tym, którzy jeszcze nie mieli okazji widzieć tego filmu (są wogóle tacy?) nie będę zdradzał dalszego biegu wydarzeń. Oprócz Malcolma mamy tu również postać, która z założenia miała być negatywną. Mowa oczywiście o wielkim myśliwym Rolandzie Tembo. Nie dostrzega on piękna dinozaurów. Jego jedynym celem jest upolowanie dorosłego samca Tyranozaura dla rozrywki. W miejsce Ellie Sattler mamy partnerkę Malcolma - Dr. Sarah Harding (Julianne Moore), która jak cała reszta aktorów radzi sobie znakomicie a bardzo cieszy również niewielka rola Richarda Attenborough czyli samego Johna Hammonda z ''Jurassic Park''. 

Klimat filmu również jest idealny, prawie do końca czasu projekcji. Sceny na wyspie - ataki raptorów czy też tyranozaur w wielkim mieście sprawiają, że ''Zaginiony Świat: Jurassic Park'' to najzwyczajniejszy w świecie Monster Movie a nie jak początkowo planowano, przygodówka. Muzyka skomponowana ponownie przez Johna Williamsa prezentuje się bardzo dobrze choć zdecydowanie ustępuje dwóm kluczowym ''kawałkom'' z części pierwszej. Kompozytor chciał wprawdzie by ścieżka dźwiękowa wyglądała nieco inaczej, ale Spielberg zażyczył sobie by wyraźnie było słychać w niej odgłosy pierwotnej dżungli, dawnych cywilizacji co miałoby odzwierciedlić echo minionych czasów. Do efektów specjalnych przystąpiły te same ekipy, które pracowały przy ''Jurassic Park'' - Stan Winston ponownie odpowiadał za mechaniczne, hydrauliczne dinozaury a Dennis Muren wraz z ekipą ze studia ILM za te wygenerowane komputerowo. Przy wszystkich efektach pomagał ponownie Michael Lantieri. Stan Winston mógł szczególnie się wykazać, ponieważ techniki tworzenia efektów specjalnych zdecydowanie poszły do przodu od czasów ''Jurassic Park''. Wykorzystano wprawdzie animatroniczny model tyranozaura z części pierwszej, ale także zbudowano nowy hydrauliczny o jeszcze większej staranności wykonania i możliwościach ruchowych. Wszystkie modele dinozaurów powstawały w oparciu o specjalne trójwymiarowe makiety, których zgodność z rzeczywistym wyglądem danych dinozaurów sprawdzał światowej sławy paleontolog i znawca prehistorycznych gadów Jack Horner. 

Dla ciekawostki warto również wspomnieć o epizodycznej rólce współtwórcy scenariusza - Davida Koeppa, który wcielił się w postać krzyczącego mężczyzny pożeranego przez T-Rexa. Wycięto również dwie kilkuminutowe sceny, które można zobaczyć w eleganckim 4-płytowym wydaniu DVD, jakie trafiło również na polski rynek. Naprawdę warto poświęcić te 65-80 zł na taki piękny box. Gore nie występuje wprawdzie w większych ilościach, ale licznik ciał jest dość pokaźny a scena rozrywania Eddiego Carra przez dwa tyranozaury zaspokoi nawet najwybredniejszych widzów.

''The Lost World: Jurassic Park'' to sequel niemalże idealny, choć nie pozbawiony jednej dość istotnej i zauważalnej wpadki, która nie przesłania jednak całokształtu a ten niewątpliwie jest znakomity i każdy miłośnik kina powinien się z nim zapoznać.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek