Adventures in Dinosaur City (Wojownicze dinozaury)

Opublikowano: 16-11-2013 przez: Przemo

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Sci-Fi / Fantasy
Kraj: USA
Rok produkcji: 1991
Czas trwania: 88 min
Reżyseria: Brett Thompson
Scenariusz: Wili Baronet, Lisa Morton
Muzyka: Joe Lamont, Fredric Teetsel
Zdjęcia: Rick Fichter
Obsada: Omri Katz, Shawn Hoffman, Tiffanie Poston, Marc Martorana
Dystrybutor VHS: Top Video

Jaki sukces odniosły „Wojownicze Żółwie Ninja” chyba każdy zdaje sobie mniej więcej sprawę - w roku 1992 mieliśmy za sobą dwie (z trzech) części filmów fabularnych a w telewizji można było oglądać już szósty sezon serialu animowanego przedstawiający losy walczących gadów. Popularność tego tytułu postanowił wykorzystać niejaki Wili Baronet oraz Lisa Morton (scenariusz) przy współpracy z Brettem Thompsonem (reżyseria) kręcąc „Adventures in Dinosaur City”, tytuł rozpowszechniony u nas na kasetach VHS pod tytułem „Wojownicze dinozaury”.

Bohaterami była trójka młodych dzieciaków: Timmi (najmłodszy) oraz Mick i Jamie; fani kreskówki pt. „Dino Saurs”, którzy pod nieobecność rodziców Timmiego (będących wynalazcami) postanawiają obejrzeć swój ulubiony przebój na dużym ekranie w laboratorium, mieszczącym się w domu. Nie wiedzą oni, że najnowszy wynalazek dwójki naukowców służący do teleportacji jest w fazie czynnej i gdy uruchamiają film zostają przeniesieni w świat ze szklanego ekranu. Co tam na nich czeka? Oczywiście wielka przygoda! Mamy tu przecież do czynienia ze standardowym schematem amerykańskiego kina, a więc będzie podział na dobrych i złych, dwójka spośród młodych bohaterów będzie się miała ku sobie, pojawi się wątek niespełnionych marzeń (tutaj najzabawniejsza z postaci czyli Forry, dimorfodon nie potrafiący latać) oraz kilka innych.

Produkcja jest adresowana przede wszystkim do młodszej części widowni, ale warto zwrócić uwagę iż starsi widzowie wcale nie powinni czuć się zniechęceni, o ile rzecz jasna potrafią docenić urok kina z tamtego okresu. Fani animatronicznych potworów, gumowych kostiumów, fantastycznych dekoracji, zamglonych bagien, kiczu wyniesionego z lat 80-tych, czy przygodówek zabarwionych komedią nie mogą być zawiedzeni. Film oferuje wiele atrakcji, do których osobiście mogę zaliczyć windę z nietoperzami jak również tę znajdującą się w wierzy czarnego (przez jakiś czas nawet dosłownie) charakteru, knajpę gdzie dinozaury grają w karty i wlewają w siebie dymiące drinki, baśniowe scenografie oraz zabawne sceny walk z udziałem prehistorycznych pupili. Wszystko w akompaniamencie gwizdów, świstów i ogólnie dobrej nuty.

Z tego świata każdy wraca zadowolony; postacie przejdą przemiany tak charakterystyczne dla ich wieku, choćby Jamie, dziewczyna w okularach zasłaniających połowę twarzy ze związanymi włosami - czyli stylizowana na typowego amerykańskiego „nerda” - którą wystarczy pozbawić powierzchownych atrybutów, aby zobaczyć na co ją stać. Mick odkryje w sobie ducha walki i będzie lał barbarzyńców (filmowi „rockies”) równie skutecznie jak Rex i Tops (główni pozytywni bohaterowie świata „Dino Saurs”). A Forry? Sami musicie zobaczyć go w akcji!

Mój entuzjazm związany z recenzowanym tytułem jest po części spowodowany tym, że wychowałem się na „Adventures in Dinosaur City”, podobnie jak na filmach z lat 80-tych czy wczesnych 90-tych i wypożyczalniach VHS, w związku z czym oglądanie tej produkcji nie może wywoływać innych jak pozytywnych refleksji. Nie jest to wszak nic ambitnego, lecz seans sprawił mi po latach niemałą radość i wypada jedynie ubolewać nad tym, że tytuł nie stał się tak znany jak ten, na którego fali wyrósł. Powstała co prawda gra komputerowa na SNESa pt. „DinoCity”, niemniej jednak „Wojownicze dinozaury” to świat raczej zapomniany, czekający żeby odkryć go na nowo przez widza.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek