Q (The Winged Serpent)

Opublikowano: 25-07-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1982
Czas trwania: 93 min
Reżyseria: Larry Cohen
Scenariusz: Larry Cohen
Muzyka: Robert O. Ragland
Zdjęcia: Robert Levi, Fred Murphy
Obsada: Malachy McCourt, Michael Moriarty, David Carradine
Dystrybutor VHS: -

Larry Cohen to reżyser, który zasłynął przede wszystkim trylogią ''It's Alive''. W swym dorobku reżyserskim ma on jeszcze kilka mniej lub bardziej udanych filmów grozy klasy B. Właśnie jedną z takich mniej udanych pozycji jest ''Q''... 

Nowojorska policja otrzymuje serię zgłoszeń o pojawieniu się w mieście fruwającego wężo - ptaka, który morduje przypadkowo napotkanych ludzi. Do sprawy przydzielony zostaje detektyw Shepard (David Carradine), który po niedługim czasie dochodzi do wniosku, że fruwające monstrum może być tak naprawdę prastarym Azteckim Bóstwem. W międzyczasie pojawia się były pianista a obecnie bezrobotny rzezimieszek Jimmy Queen, który wie gdzie znajduje się gniazdo lecz za jego ujawnienie żąda miliona dolarów... Giną kolejni ludzie. Czy uda się zlikwidować potwora nim ten zamieni Nowy Jork w jeden wielki bufet?

Uff, ciężko mi opisać jak bardzo wynudziłem się oglądając ten nie oszukujmy się słaby film. Inna sprawa, że spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, choćby wybijającego się ponad przeciętną. Jak jednak wiadomo nadzieja matką głupich toteż otrzymałem głupiutką historyjkę z ''przerażającym'' poklatkowym potworkiem mającym za zadanie wystraszyć dzieci (wyłącznie do 3 roku życia), kobiety i starców. Gra aktorska jest dość przeciętna co może dziwić bo niemal każdy z aktorów ma na swym koncie całkiem pokaźny dorobek, czy to filmowy, czy serialowy. Gwiazdą jest tu oczywiście David Carradine, który chyba jako jedyny gra po profesorsku. Reszta aktorów to mieszanina ludzi średnio - słabo utalentowanych. Strasznie irytuje również Michael Moriarty w roli Jimmiego Queena. Jego postać jest wręcz odrzucająca a styl mówienia i poruszania się nasuwa, tylko jedno skojarzenie - skąd Cohen wytrzasnął takiego wymoczka? Niestety reżyser najwyraźniej był zadowolony bo ''obdarzył'' Moriartego jeszcze niejedną rolą w swoich przyszłych filmach.

Klimat grozy jest mało wyczuwalny. Cały czas podczas projekcji miałem wrażenie, że oglądam zwykły kryminał, który w rzeczywistości z horrorem niewiele ma wspólnego. Smutne to ale prawdziwe, bo obraz Cohena nie dość, że niczym nie imponuje (że już nie wspomnę o wystraszeniu kogokolwiek) to jeszcze przynudza momentami dość konkretnie. Sam pomysł na Azteckie bóstwo w akcji, nadlatujące z przestworzy i rozszarpujące ludzi jest całkiem dobry. Szkoda jednak, że reżyser nie umiał tego wykorzystać. Wytworzony metodą animacji poklatkowej potwór wygląda tak żałośnie sztucznie, że przysłowiowy żal dupę ściska. Straszniejsze bestie od niego znajdziemy w baśniach 1001 nocy...

Muzyka również dość przeciętna, na wyróżnienie zasługują jedynie dźwięki występujące gdy zbliża się bestia. Dają nam one namiastkę klimatu grozy, która i tak pryska niczym bańka mydlana po ukazaniu się nam tytułowego ''muppeta''. Krwawych scen jest kilka a ich wykonanie stoi na przeciętnym poziomie. Trochę dekapitacji, gnijące zwłoki, spod których przebija bielutki plastikowy szkielet itp. fanty. 

''Q'' jest filmem poniżej przeciętnej. Wart obejrzenia tylko i wyłącznie jeśli jesteś miłośnikiem Monster Movies każdego rodzaju. Można również zapoznać się z nim z powodu pewnej niepowtarzalności, gdyż motyw Azteckiego boga pod postacią wężo - ptaka nie został wykorzystany ani wcześniej ani później aż do 2007 roku kiedy to na DVD wyszedł kolejny ''hit'' ze stajni Sci Fi Channel - ''Cry of Winged Serpent'', ale to już zupełnie inna historia...

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek