Terror in the Swamp

Opublikowano: 25-07-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1985
Czas trwania: 87 min
Reżyseria: Joe Catalanotto, Martin Folse
Scenariusz: Henry Brien, Martin Folse, Terry Hebb, Billy Holliday
Muzyka: Jaime Mendoza-Nava
Zdjęcia: Wade Hanks
Obsada: Chuck Bush, Billy Holliday, Michael Tedesco, Albert Dyket
Dystrybutor VHS: -

"Terror in the Swamp", znany również pod tytułem "Nutriaman: The Copasaw Creature", jest reżyserskim debiutem duetu Catalanotto - Folse. Czy zrealizowany przez owych panów przy użyciu minimalnego budżetu monster movie o zmutowanej nutrii okazał się być przyswajalnym obrazem? Zapraszam do recenzji.

Na bagnach Luizjany w tajemniczych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie, bezwzględnie mordowani przez tajemniczego stwora, którego naoczni świadkowie opisują jako znacznie przerośniętą nutrię, poruszającą się na dwóch łapach. Najwyższy czas by do akcji wkroczyły odpowiednie organy ścigania, których zadaniem będzie odnalezienie i ukatrupienie potwora. Ale czy aby na pewno misja ta się powiedzie?

Jak już wcześniej wspominałem żaden z reżyserów "Terror in the Swamp" nie miał do tej pory okazji stanąć za kamerą i wyreżyserować jakikolwiek film. Nie znaczy to jednak, że nie mieli do czynienia z filmowym horrorem. Joe Catalanotto miał okazję pracować jako spec od efektów specjalnych przy jednym z prekursorów slashera 'Town that Dreaded Sundown' oraz kompletnie zapomnianym "Demon Mountain". W pierwszym z wymienionych filmów zagrał nawet niewielką rolę. Nie oszukujmy się - "Terror in the Swamp" jest typowym przedstawicielem tanich i tandetnych filmów klasy C realizowanych w USA w latach 80-tych niemalże codziennie, ale ma w sobie tę odrobinę atmosfery tamtych lat, która wraz z kilkoma innymi czynnikami pozwala całkiem dobrze bawić się podczas seansu.

Gra aktorska tak na dobrą sprawę nie istnieje. Określenie "poziom Tromy" byłoby zapewne obrazą dla aktorów występujących w produkcjach tej zacnej wytwórni, gdyż w "Terror in the Swamp" stwierdzenie 'kiepskie aktorstwo' nabiera nowego znaczenia. W dużej mierze ma na to wpływ zatrudnienie miejscowych mieszkających na bagnach Luizjany i okolicy. Dość powiedzieć, że w całej obsadzie nie uświadczymy ani jednego nazwiska, które nawet zagorzałym miłośnikom kina z najniższej półki mówiłoby cokolwiek. W przypadku "Terror in the Swamp" nie jest to jednak wielkim problemem. Film miał być kiczowaty i 'wieśniacki' i taki właśnie jest, tyle że w pozytywny sposób. Pomijając nieudaczne, aczkolwiek momentami zabawne aktorstwo ('aktorzy' min. z takiego "Savage Water" mogliby się od odtwórców ról w "Terror in the Swamp" sporo nauczyć), obraz ten prezentowałby się zapewne całkiem nieźle, gdyby nie znaczne dłużyzny, które w dużym stopniu uprzykrzają znudzonemu widzowi seans. Na dobrą sprawę przez ogromną większość czasu niewiele się dzieje i choć pod koniec akcja rusza z kopyta, to jej przebieg również pozostawia sporo do życzenia.

Spodziewałem się też zobaczyć nieco więcej tajemniczej kreatury, która okazuje się być zmutowaną nutrią, jednak z wyglądu bardziej przypominająca coś w rodzaju Wielkiej Stopy. Nutriaman nie jest specjalnie przyjazny i bez większego zmartwienia dekapituje i rozrywa na kawałki tych, którzy ośmielili się wtargnąć na 'jego' terytorium. Wielka szkoda, że reżyser bardzo rzadko decyduje się na ukazanie nam owej kreatury a gdy już to czyni, to nigdy w całości, czy też z profilu. Mimo wszystko z tego co zobaczyłem, kostium a co za tym idzie wygląd stwora oceniam dość pozytywnie, oczywiście jak na bezbudżetowe produkcje z tamtych lat. Gore niestety nie ma zbyt wiele, by nie powiedzieć, że nie ma wcale. Wprawdzie ginie kilka osób, ale zazwyczaj kamera 'odjeżdża' i musimy się zadowolić krzykiem ofiar. Nie brakuje tu też scen groteskowych, których próżno szukać w wielu horrorach tamtego okresu. Nie będę zdradzać szczegółów, napomknę jedynie, że furorę robi scena na bagnach.

Całkiem nieźle prezentuje się również muzyka skomponowana przez boliwijskiego weterana Jaime Mendozę, twórcę ścieżek dźwiękowych do min. takich horrorów horrorów jak "Equinox", "Planet Gone Mad", "Demon of the Lake", czy też "Mausoleum". Poprzez wspomniane dłużyzny i masę niepotrzebnych dialogów film nie trzyma klimatu charakteryzującego tego typu produkcje, co niewątpliwie obniża jego wartość. Brak atmosfery grozy "Terror in the Swamp" nadrabia lokacją a mianowicie zarośniętymi i delikatnie mówiąc niezbyt przyjemnymi dla turystów widokami. 

"Terror in the Swamp" miał szansę być filmem dobrym. By osiągnąć sukces i pozyskać serca fanów horroru wystarczyłoby uczynić monstrum bardziej brutalnym i śmiało pokazywać jego dokonania. Urywane kończyny i tryskająca krew jeszcze żadnemu monster movie nie zaszkodziły. Niestety duet reżyserów odpowiadający za powstanie tej produkcji poszedł w nieco inna stronę tworząc obraz całkiem przyswajalny, z wiejską senną atmosferą, tajemniczym stworem, zbójami i fajerwerkowym finałem. Niestety poziom realizacji nie pozwala na wystawienie oceny wyższej niż dwa z plusem. Żaden z reżyserów, nie pokusił się już w przyszłości o nakręcenie horroru. Trochę szkoda, gdyż "Terror in the Swamp" nie jest filmem ani beznadziejnym czy też złym, a jedynie niekompletnym. Wierzę, że gdyby budżet był nieco wyższy, reżyserzy stworzyliby coś dużo lepszego a tak 'trzeba' cieszyć się z tego co jest...

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek