Ticks (Kleszcze)

Opublikowano: 25-07-2013 przez: Ślepy

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1993
Czas trwania: 90 min
Reżyseria: Tony Randel
Scenariusz: Brent V.Friedman
Muzyka: Christopher L. Stone, Daniel Licht
Zdjęcia: Steve Grass
Obsada: Rosalind Allen, Ami Dolenz, Seth Green, Virginya Keehne
Dystrybutor VHS: Top Video


Filmy o pajęczakach to jeden z tych podgatunków monster movies, po który twórcy sięgają dość często. Przeważnie powstają jednak produkcje, których bohaterami są różne wielkie pająki, rzadziej natomiast bohaterami filmu zostają innego rodzaju pajęczaki, chociażby kleszcze. Są to pasożyty z rzędu roztoczy, z którymi chyba każdy z nas miał kiedyś do czynienia na własnej skórze albo próbując uwolnić od nich swojego psa. Wiadomo, że są one tak małe, że zauważyć je możemy dopiero wtedy gdy wypiją sporą ilość krwi a ich ciało napęcznieje, dlatego dosyć trudno się przed nimi uchronić i praktycznie większość wypraw do lasu kończy się przyniesieniem na sobie tego małego pajęczaka. Co jednak stałoby się, gdyby nagle kleszcze pod wpływem jakiejś substancji znacznie urosły?...

Grupka nastolatków pod opieką dwójki dorosłych wyrusza na obóz do lasu. Po przyjeździe zostają ostrzeżeni przed okolicznymi farmerami, którzy by zarobić trochę pieniędzy założyli nielegalną hodowlę marihuany. Nie wiedzieli oni jednak, że stosując różnego rodzaju chemiczne środki wspomagające szybszy rozwój roślin zaingerują w naturę i stworzą przez przypadek setki olbrzymich kleszczy. Wkrótce sielankowa atmosfera obozowiska zostaje zmącona śmiercią psa jednego z obozowiczów. Okazuje się, że został on zaatakowany i zabity przez olbrzymiego pasożyta…

„Kleszcze” to przykład filmu, który ogląda się szybko, sprawnie i bez większych zgrzytów, jednak nie jest to na pewno produkcja najwyższych lotów. Zacznijmy jednak może od plusów, których choć jest niewiele to jednak są. Pierwszym i największym są efekty specjalne a dokładniej mówiąc wykonanie tytułowych pasożytów, bo np. płonącej makiety udającej palący się las do dobrych efektów mimo szczerych chęci zaliczyć nie można. Wracając jednak do kleszczy trzeba powiedzieć, że są one wykonane w sposób niezły, jest ich sporo i to one tak naprawdę tylko ratują ten film. Specjaliści od efektów mimo widocznego dość niskiego budżetu potrafili wybrnąć z tematu obroną ręką, szczególnie w końcowych scenach filmu gdy kleszcze przestraszone pożarem okupują chatkę i atakują uwięzionych w niej ludzi. Na koniec czeka na nas także niespodzianka w postaci kleszcza giganta, który pod postacią animatronicznego modelu prezentuje się naprawdę znakomicie. Na plus zaliczyć można także krwistość wielu scen z udziałem pajęczaków, choć niekiedy ich wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Dobra jest w tym obrazie także muzyka i to by było na tyle jeśli chodzi o plusy. Reszta to niestety słabizna, zaczynając od kiepskiego aktorstwa a na braku jakiegokolwiek klimatu kończąc.

Żal było mi patrzeć jak aktorzy starali się udawać przerażenie albo z twardymi minami przechodzili do porządku dziennego nawet nad najbardziej nieprawdopodobnymi sytuacjami. Jakoś nie zdziwiła nikogo obecność w szafce wielkiego, obślizgłego kokonu z którego wyciekała dziwna maź oraz wypadły owe wielkie kleszcze. Tak samo po zaatakowaniu jednej z obozowiczek przez wielkiego pajęczaka opiekunowie z rozbrajającą szczerością zakomunikowali jej, że jest wiele owadów w lesie a zwierzęta same z siebie ludzi nie atakują. Głupota wielu scen po prostu śmieszy a te momenty, które z założenia zabawnymi miały być wcale takimi nie są. Film w ogóle nie trzyma w napięciu i ogląda się go tylko po to by dobrnąć do jego końca. Zakończenie jest jednak tak oklepane i schematyczne jak to tylko możliwe. Oglądając monster movies wiemy mniej więcej czego możemy się spodziewać ale niestety w opisywanym obrazie wszystkie elementy składowe są na tak niskim poziomie, że tylko żal straconego dobrego tematu i niezłej roboty speców od efektów. 

Jak już wspomniałem na początku, „Kleszcze” ogląda się w miarę dobrze, ale to raczej ze względu na dość krótki czas trwania tego filmu. Powstało wiele dużo lepszych obrazów opowiadających o odwecie natury na człowieku, więc tę pozycję można sobie wg mnie darować i poświęcić czas innym lepszym pozycjom z nurtu monster movies lub animal attack, no chyba że ktoś chce koniecznie zobaczyć w akcji wielkie i krwiożercze kleszcze to wtedy niech sięgnie po tę produkcję, gdyż innej alternatywy w tym temacie niestety nie ma.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek