Weasels Rip My Flesh

Opublikowano: 24-07-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 1979
Czas trwania: 67 min
Reżyseria: Nathan Schiff
Scenariusz: Nathan Schiff
Muzyka: -
Zdjęcia: Nathan Schiff
Obsada: John Smihula, Fred Borges, Fred Dabby, Jody Kadish
Dystrybutor VHS: -

Staram się szanować wszelkie horrory, zwłaszcza te z krwiożerczymi zwierzętami w roli głównej. Zdarza się jednak, że nawet moja cierpliwość się kończy. Oglądając ”Weasels Rip My Flesh” przeżywałem istne katusze...

Statek kosmiczny powracający z Wenus rozbija się w oceanie. Wycieka również tajemnicza substancja, która zmienia okoliczną łasicę w człekokształtnego potwora żądnego krwi i zemsty na ludzkiej rasie. Łasica zostaje jednak pojmana przez szalonego naukowca dążącego do stworzenia całej masy takich stworzeń by zapanować nad światem. W tej głupawej historyjce znajdzie się również miejsce dla dwóch detektywów, którym przypada niewdzięczna rola pojmania szaleńca i unicestwienie krwiożerczego potwora...

Po przeczytaniu powyższego opisu zastanawiacie się pewnie o co do cholery chodzi w tym filmie? Ja również poszukuję odpowiedzi na te pytanie odpowiedzi, której jak dotąd niestety nie znalazłem. Wiele już w życiu gniotów widziałem i z pełną szczerością mogę stwierdzić, że ”Weasels Rip My Flesh” znajduje się w pierwszej trójce znienawidzonych przeze mnie filmów. Sama fabuła choć głupia jak but stwarza jednak pewne pole manewru. Pole, które jednak nie zaistniało wogóle w głowie reżysera.

Tragiczne jest tu wszystko, począwszy od gry aktorskiej (jeżeli tych panów w ogóle mamy zamiar tak nazywać po tym co nam zaprezentowali) a na zakończeniu skończywszy. Nie pytajcie nawet o wygląd zmutowanej łasicy, gdyż od razu odpowiadam - nie warto, chyba, że rajcuje was oglądanie ulepionej z błota i modeliny kukły z plastelinowym językiem. Szaleję z radości, że dane było mi obejrzeć wersję zaledwie 63 minutową, gdyż w zależności od źródeł film trwa 67 lub 75 minut. Pomimo, że ma on swoich odbiorców, którzy uważają go za niezwykle zabawny to moim zdaniem nie zasługuje na nic oprócz pogardy.

To już nawet nie jest kino klasy Z, to jest totalne muliste dno. Nawet bardzo nielubiane przeze mnie ''House 4'' oraz ''Blood Moon'' wydają się być o niebo lepszymi filmami. Podobną mordęgę przeżywałem jedynie podczas seansu ''Świń'' i naprawdę nikomu nie polecam zabierania się za ”Weasels Rip My Flesh”, gdyż to tylko niepotrzebna strata nerwów i czasu. Zdecydowanie jest to jeden z najgorszych filmów na tej planecie, zasługuje więc na stosownie najniższą możliwą ocenę.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek