2-Headed Shark Attack (Dwugłowy rekin atakuje)

Opublikowano: 23-06-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Monster Movies
Kraj: USA
Rok produkcji: 2012
Czas trwania: 88 min
Reżyseria: Christopher Douglas Olen Ray
Scenariusz: Edward DeRuiter, Perry Horton
Muzyka: Chris Ridenhour
Zdjęcia: Stuart Brereton
Obsada: Carmen Electra, Brooke Hogan, Charlie O'Connell, Gerald Webb
Dystrybutor VHS: -

Od powstania legendarnych „Szczęk” Stevena Spielberga minęło już ponad 35 lat a boom na filmy z krwiożerczymi rekinami nie traci na sile. W wyrabianiu rocznej normy 'rekiniego produktu' celują głównie tęgie umysły z The Asylum i SyFy Channel. Po nakręceniu wszelkich możliwych filmów o 'rozsądnie brzmiących tytułach', nadszedł czas na używanie przymiotników „mega”, „giga” a kiedy i tego było mało, sięgnięto po tzw. tytuły niedorzeczne, typu „Swamp Shark”, czy „Sand Sharks”. 2012 rok jest jednak rozpoczęciem nowej ery - ery dwugłowego rekina...

Szkolna wycieczka zaliczeniowa dla grupy studentów okazuje się być walką o przetrwanie, gdy po uszkodzeniu statku, pasażerowie zmuszeni są przedostać się na niewielką bezludną wyspę, która lada chwila może znaleźć się pod wodą. Na domiar złego bohaterowie zmuszeni będą zmierzyć się z ogromnym zmutowanym, dwugłowym rekinem...

Każdy, kto przeczytał powyższe streszczenie fabuły, zapewne wie już czego się po „2-Headed Shark Attack” spodziewać. Mamy tu bowiem do czynienia z typowym przedstawicielem The Asylum z typowymi dla tego typu filmów przypadłościami (bezmyślny, banalny scenariusz, tragiczne efekty CGI, dramatycznie złe aktorstwo etc. i pozytywami (haha). Za kamerą staje tym razem sprawdzony w boju („Mega Shark vs Crocosaurus”) Chris Ray, syn Freda Olena Raya i chociaż trzeba przyznać, że Ray Junior wkłada serce w swoją pracę (widać to w kilku scenach) i próbuje bawić się konwencją, to nie jest w stanie wyciągnąć filmu powyżej poziomu mułu. Polityka tworzenia filmów by 'Asylum' jest poprostu nazbyt silna i widoczna. Główną gwiazdą filmu jest znana i lubiana (choć niekoniecznie za swe kreacje aktorskie) Carmen Electra, cycata piękność, która w „2 Headed Shark Attack” pomimo bycia najlepiej opłaconą, nie odgrywa żadnej istotnej roli a przez ekran raczej się przewija (zawsze w bikini) i jako taką wymowę ma jedynie ostatnia ze scen z jej udziałem. Mimo to, Electra jako jedyna pokazuje tu, że ma o aktorstwie (tak, o aktorstwie!) jakieś tam pojęcie i niewymagającą, kiepsko rozpisaną rolę potrafi zagrać dość wiarygodnie.

Z pewnością nie można bowiem powiedzieć tego o głównej bohaterce granej przez córkę legendarnego wrestlera - Brooke Hogan. Dziewczyna wciela się w rolę, jakże by inaczej - nastolatki, zafascynowanej nauką. Ogromne piersi, blond włosy, nad wyraz tępy wyraz twarzy i zero pojęcia o aktorstwie (Brooke 'zagrała' również główną rolę w „Sand Sharks”) nie pomagają, ale co tam, skoro profesora gra Charlie O'Connell, który wiekiem i wyglądem bardziej przypomina starszego studenta aniżeli profesora wykładowcę… Nie muszę chyba dodawać, że poziom jego gry aktorskiej oscyluje w okolicach zera. Cała reszta pseudo aktorskiej zbieraniny stanowi jedynie plastikowe tło, choć przyznaję, że gość grający tępego osiłka całkiem nieźle 'sparodiował' swoją postać.

Od strony technicznej mamy typowy standard Asylum, czyli dość ładnie, kolorowo, sporo CGI, kilka ujęć z helikoptera, trochę 'stock footage', troszkę ładnych widoczków a całości dopełnia ścieżka dźwiękowa etatowego 'kompozytora' Asylum, która jest typowym 24 godzinnym pierdu-pierdu, jakie słychać w zasadzie w każdym filmie owej wytwórni. Na zakończenie sucha informacja o braku gore (jak zwykle, trochę zabarwionej na czerwono wody) i cyfrowy rekin, który poziomem wykonania plasuje się nieco (podkreślam, NIECO) wyżej aniżeli większość CGI w tego typu produkcjach. W kilku scenach zbliżeń występuje też dwugłowy gumowy łeb, który cieszy swoim tandetnym widokiem.

„2-Headed Shark Attack” jest filmem oglądalnym, może nawet nieco bardziej niż większość produkcji The Asylum, ale wciąż wysoce niestrawnym dla żołądka kogokolwiek, kto lubi choć trochę lepsze filmy niż tradycyjna telewizyjna pikseliada jakiej film Olen Raya Juniora jest sztandarowym przykładem. Plus do oceny, w zasadzie wyłącznie ze względu na miłą dla oka obecność Carmen Electry.

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek