Night of the Demon (Noc demona)

Opublikowano: 22-06-2013 przez: Critters

Specyfikacja filmu:

Kategoria: Kryptozoologia
Kraj: USA
Rok produkcji: 1980
Czas trwania: 97 min
Reżyseria: James C. Wasson
Scenariusz: Mike Williams
Muzyka: Dennis McCarthy
Zdjęcia: -
Obsada: Joy Allen, Bob Collins, Michael Cutt, Shane Dixon
Dystrybutor VHS: VideoTronic

Rok 1980 okazał się być nader łaskawym dla wielbicieli horroru spod znaku kryptozologii. Ulubiona zagadka badaczy niewyjaśnionych zjawisk - dwunożne, pokryte gęstym futrem człekokształtne stworzenie nazywane potocznie Wielka Stopą, którego istnienia jak dotąd nikt nie potwierdził, nigdy nie zaszokowało widzów gatunku bezlitosną orgią brutalności w tak wielkim stopniu w jakim zrobiła to bestia z debiutanckiego filmu Jamesa Wassona zatytułowanego "Night of the Demon", do którego recenzji serdecznie zapraszam!

Profesor Nugent nurtowany tajemniczymi zniknięciami ludności w rejonie okolicznych lasów, postanawia wraz z grupą swoich najwierniejszych studentów poprowadzić nieoficjalną wycieczkę w głąb leśnych otchłani by przekonać się, czy jego przypuszczenia o obecności w okolicy tajemniczej kreatury, która może być legendarną Wielka Stopą potwierdzą się. Im dalej nauczyciel wraz ze swymi podopiecznymi zagłębia się w mroczne gęstwiny, tym bardziej przerażające zdarzenia zaczynają mieć miejsce. Odcięci od cywilizacji wycieczkowicze skazani tylko na swoje umiejętności przetrwania powoli orientują się, że w leśnej głuszy nie są sami. Kiedy przemykający bezszelestnie między drzewami, tajemniczy cień uderzy, nie będzie dla nich ratunku...

Reżyser "Night of the Demon" James C. Wasson niestety nigdy nie otrzymał ponownie szansy stanięcia za kamerą a szkoda, bo jego debiut okazał się być prawdziwą bombą a dla spragnionych krwawej rzezi miłośników horroru wręcz zbawieniem. Prawda jest bowiem taka, że mało który horror może poszczycić się tak pokaźną dawką okrucieństwa a na dodatkowe uznanie zasługuje fakt iż film powstał w okresie, gdy brutalna przemoc na ekranie nie była w Ameryce tak wszechobecna jak to ma miejsce obecnie. Tobe Hooper, który w 1974 roku zaszokował Amerykanów swą "The Texas Chain Saw Massacre" zapewne nie zdawał sobie sprawy, iż ktoś w tak niedługim czasie ośmieli się pójść z przekraczaniem granic zdecydowanie dalej.

Nie da się ukryć, że "Night of the Demon" jest produkcją niezwykle niskobudżetową (kwota za jaką ją zrealizowano zapewne zamknęła się w kilkunastu tysiącach dolarów), ale stworzoną z ogromną pasją i pomysłem, które to sprawiły, iż na wszelkie niedociągnięcia natury technicznej widz patrzy zdecydowanie łaskawszym okiem. Niewątpliwie najwiekszą bolączką filmu Wassona jest zmora większości niskobudżetowych horrorów - gra aktorska, która w "Night of the Demon" prezentuje się nad wyraz słabo, co nie może szczególnie dziwić gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż większość obsady nie posiadała wówczas doświadczenia wykraczającego ponad jedną rolę filmową. Trzeba jednak przyznać, iż pomimo braków w warsztacie, żadna z postaci nie irytuje widza swą obecnością na ekranie co jest niewątpliwym plusem. Może przesadą byłoby stwierdzenie, że widzowi może być naprawdę żal którejkolwiek z postaci, mających prędzej czy później zakończyć swój ekranowy żywot, ale osobiście nie potrafiłem wytypować osoby, która naprawdę na śmierć zasługuje. Skoro już przy aktorach jesteśmy, to grzechem byłoby nie wspomnieć o postaci dla filmu Wassona kluczowej. Mowa oczywiście o szalonej Wandzie, znakomicie zagranej przez Melanie Graham. Jej bohaterka jako jedyna poszczycić może się głębszym portretem psychologicznym i wzbudza u oglądającego autentyczne współczucie.

Klimat grozy w "Nocy Demona" utrzymuje się na dobrym, równym poziomie a składają się na niego głównie ciekawe leśne lokacje (warto zauważyć, iż las w filmie Wassona sprawia wrażenie miejsca naprawdę mało przyjaznego i niedostępnego) i interesująca mieszanina dźwięków jakie towarzyszą widzowi, gdy zbliża się potwór. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jeden z motywów muzycznych, gdy studenci wraz z profesorem szukają zaginionego współtowarzysza wycieczki, kiedy napięcie dosłownie sięga zenitu. Zdecydowanie największym atutem i zapewne powodem, dla którego Wasson zdecydował się film nakręcić są jednak sceny gore, których w "Night of the Demon" jest prawdziwy ogrom.

Mając na uwadze iż członków wyprawy jest zaledwie sześciu, reżyser w sprytny sposób wplótł w fabułę retrospekcyjne wstawki śmierci wielu przypadkowych ofiar, które zginęły na długo zanim nasi bohaterowie postanowili się wybrać na poszukiwania potwora. Opowiadane zazwyczaj przy ognisku przez profesora Nugenta, tworzą niesamowitą atmosferę i pozwalają maniakom gore nacieszyć oczy widokiem spływającej posoki i rozrywanych kończyn. Brutalnych scen jak już wspominałem uświadczymy tutaj prawdziwe zatrzęsienie. Nabijanie na widły, odrywane penisa czy w końcu biczowanie ludzkimi jelitami to tylko przygrywka do histerycznej orgii przemocy jaka rozegra się w leśnej głuszy. Tytułowy demon nie zna bowiem litości i ze swoimi ofiarami rozprawia się zawsze w nadzwyczaj krwawy i brutalny sposób, jakiego jedynie pozazdrościć może mu większość slasherowych killerów. Wygląd Wielkiej Stopy z braku funduszy jest w pewien sposób niekompletny, ale udana charakteryzacja, brutalne mordy popełniane w akompaniamencie przeraźliwego ryku czy doskonała scena gwałtu sprawiają, iż nie sposób na cokolwiek narzekać.

Jak nietrudno się domyślić, dzięki gorefestowi jaki rozgrywa się podczas seansu, "Night of the Demon" błyskawicznie stał się jedną ze sztandarowych pozycji, które swego czasu trafiły na legendarną listę 'zakazanych owoców' Video Nasties. Brytyjscy cenzorzy nad wyraz dotkliwie pocięli film, który po dziś dzień pozostaje dostepny w Wielkiej Brytanii jedynie w wersji 'cut'. Podobnie sytuacja miała się również chociażby w USA, gdzie obraz Wassona wydany został na VHS przez kilku różnych dystrybutorów, niestety nie przez wszystkich w pełnej wersji. Pozostaje jedynie nadzieja, iż tak znakomity przedstawiciel kina spod znaku splatter - esencja kiczu i tandety na najwyższym poziomie jakim niewątpliwie jest "Night of the Demon", doczeka się kiedyś przyzwoitego wydania DVD a reżyser James Wasson, który dosłownie rozpłynął się w powietrzu przemówi kiedyś z ekranu naszych telewizorów za sprawą komentarza audio. Swoistą ciekawostką może być wspomnienie, iż film ten ukazał się wiele lat temu na naszym rynku kaset VHS w wersji absolutnie uncut. Niestety nie ma nawet cienia szansy na jego zdobycie.

Nie pozostaje mi więc nic innego jak zaprosić wszystkich miłośnikom kiczu do zapuszczenia się w leśne ostępy, gdzie każde trzaśnięcie gałązki zwiastować może nadejście niepohamowanej furii demona. Rada dla co bardziej wrażliwych widzów - nie zapomnijcie wyłączyć telewizora nim będzie za późno...

Pokaż inne recenzje tego filmu zwin/rozwin
Pokaż zwiastun / trailer zwin/rozwin
Galeria:
obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek obrazek